19.3.17

16. Zdrada

16. Zdrada


Gdyby zadać pytanie - co jest najtrudniejsze do wybaczenia? Jedno z pierwszych miejsc zajęłaby zdrada. Gdyby pytanie dotyczyło tylko kwestii miłości i związków z pewnością duża większość osób ustawiłaby ją wręcz na pierwsze miejsce. Często już teoretycznie wydaje się,że zdrada jest niewybaczalna. A jeszcze gorzej jest kiedy jej doświadczymy. W wielu przypadkach równa się ona z końcem związku,bez względu na to czy jest to kilkumiesięczny młodzieńczy związek czy wieloletnie małżeństwo. Dzieje się tak głównie dlatego,że osoba zdradzona czuje się nieważna,nieatrakcyjna,niepotrzebna i tym samym przede wszystkim niekochana. Bo gdyby tak nie było to przecież nie doszłoby do zdrady. Analizując problem zdrady bardziej na chłodno,odrzucając emocje można zauważyć,że nie jest to tak proste i oczywiste jak podpowiadają emocje.

Mówi się,że zdrada prowadzi do kryzysu w związku. Osobiście inaczej bym to nazwał - to kryzys prowadzi do zdrady. Nie jest ona przyczyną kryzysu ale skutkiem. Bo zdrada nie dzieje się bez przyczyny. Za kryzys winne są często obie osoby,nie tylko jedna. Pomijając już kto bardziej,kto mniej - bo to generalnie nie ma większego znaczenia. Jeżeli ludzie nie dbają o związek to staje się on słaby. Podatny na zachowania niepożądane. Podatność jednak nie oznacza przymusu,żeby coś takiego się stało. Dlatego o ile przyczyna zdrady może być winą obojga ludzi o tyle sam zdrada,wybranie tej opcji jest winą tylko osoby zdradzającej. Wydaje się to oczywiste,jednakże nierzadko poczucie winy przejawia się także paradoksalnie u osoby zdradzonej.

 Dlaczego ludzie zdradzają?  

Odpowiedź na to pytanie możemy znaleźć w wyniku badania,które przeprowadzili Yeniceri i Kokdemir z uniwersytetu w Ankarze. Wyróżnili oni sześć głównych czynników prowadzących do
zdrady.

  1. LEGALNOŚĆ - partner/ka czuje się zaniedbywany w związku,zwłaszcza jeśli dotyczy do zaniedbywania ważnych potrzeb, czuje się oszukiwany/a przez drugą osobę, nie angażuje się w związek,przestaje być on dla niego/niej ważny i przez to ma prawo do zdrady.
  2.  POŻĄDANIE - dana osoba spotkała kogoś,kto wydał jej się atrakcyjny,chwila słabości, pokierowanie się pożądaniem i... bum!
  3. NORMALIZACJA - w środowisku takiej osoby zdrada uważana jest za coś normalnego, modnego, niełamiącego zasad moralnych.
  4. SEKSUALNOŚĆ - brak satysfakcji z życia seksualnego w związku, ograniczenia,braki.
  5. POCHODZENIE SPOŁECZNE - np. zawarcie małżeństwa w młodym wieku, wychowanie się w rodzinie,w której panowały konserwatywne zasady.
  6. POSZUKIWANIE WRAŻEŃ - "recepta" na monotonię w związku, takie urozmaicenie, zdobycie nowych doświadczeń i wrażeń.
Zdradzają i mężczyźni i kobiety. Przez długi czas wydawało się,że to jednak mężczyźni dużo częściej zdradzają. Stereotyp taki pozostał do dziś i pewnie jeszcze na długo pozostanie. Jednak badania pokazują,że ilość mężczyzn i kobiet,którzy przyznali się do zdrady jest bardzo podobna. Jednak mechanizm zdrady różni się w zależności od płci osoby zdradzającej. Męska zdrada nie jest połączona zazwyczaj z zaangażowaniem emocjonalnym, liczy się tylko aspekt fizyczny w postaci seksu. Natomiast w kobiecej zdradzie to emocje są najważniejsze, nie liczy się dla nich krótka przygoda bez zobowiązań a długotrwały romans.  To przez zaangażowanie emocjonalne zdrada kobieca jest bardziej niebezpieczna dla związku ; to przez to może być niemożliwe odratowanie związku.

W wielu przypadkach jednak uratowanie związku po zdradzie jest możliwe. Każdy przypadek jest inny,wiele zależy od konkretnej sytuacji - czy zdrada zdarzyła się pierwszy raz, czy była to jednorazowa przygoda, czy może wieloletni romans (co wiąże się z długotrwałym oszukiwaniem), czy było to pod wpływem alkoholu. To są tylko okoliczności łagodzące (bo ciężko znaleźć przyczynę w pełni usprawiedliwiającą)ale jeśli dwoje ludzi postanowi ratować swój związek to są one niezwykle ważne. Z racji występowania wielu emocji związanych z samą zdradą i wcześniejszych nieprawidłowości w związku,której doprowadziły do kryzysu, ratowanie związku własnymi siłami może być bardzo trudne.

Dlatego warto udać się po pomoc do specjalisty - terapeuty. Osoby,która jest w stanie spojrzeć na problem bez emocji i dodatkowo dzięki fachowej wiedzy i doświadczeniu w rozwiązywaniu tego typu problemów może odpowiednio pokierować,pomóc rozwiązać zarówno problem zdrady - który dotyczy obu osób,ale także problem,który poprowadził do kryzysu i dotyczy tylko jednej osoby w związku.

5.3.17

15. Choroba z miłości

15. Choroba z miłości


Miłość oprócz swej pozytywnej strony,przedstawionej poprzednio (TUTAJ) miała i ma do dzisiaj również tą bardziej negatywną. Bo jeśli jest spełniona i odwzajemniona jest pięknie i magicznie. Problem pojawia się kiedy obiekt naszych uczuć nie może ich odwzajemnić. A nierzadko i tak się zdarza. Każdy kto doświadczył tego wie jak wiele nieprzyjemnych objawów nieodwzajemniona miłość niesie. Nie bez powodu miłość porównywana jest do uzależnienia. Człowiek nieszczęśliwie zakochany bardzo podobny jest do narkomana na głodzie. Miłość to chemia. Jeśli mamy swój miłosny narkotyk (w postaci spełnionej miłości) czujemy się super,mamy moc,możemy góry przenosić. Jeśli jednak poznamy moc miłości a nie zostanie ona odwzajemniona dopada nas głód i cierpimy.

Cierpienie to przez wiele wieków określane było mianem choroby. Wówczas uważało się,że jest to choroba fizyczna. Poważna choroba,gdyż uniemożliwiała choremu normalne funkcjonowanie. Możliwe przyczyny choroby z miłości (lub miłosnej melancholii) zmieniały się z biegiem czasu. Podejrzewano m.in,że to wydzielanie czarnej żółci jest wszystkiemu winne. Innym pomysłem było uznanie macicy jako winnej - w przypadku chorych kobiet. W czasach Hipokratesa bowiem uznawano,że choroba z miłości dotyka najczęściej samotnych kobiet. W tamtym czasie istniała teoria,że macica jest organem,który samoistnie potrafi się przemieszczać wewnątrz organizmu. Zgodnie więc z tą teorią macica samotnej kobiety przemieszczała się w kierunku głowy wywołując przy tym ataki histerii.

Ale,żeby jednoznacznie stwierdzić  chorobę potrzebna była diagnoza lekarska. Kiedy więc podejrzewano u kogoś tą chorobę wzywano lekarza,który przez pewien czas mieszkał w domu chorego i obserwował go. Dokładna obserwacja była podstawowym czynnikiem umożliwiającym postawienie ostatecznej diagnozy. Podczas obserwacji lekarz wykonywał badanie polegające na sprawdzaniu pulsu chorego podczas obecności obiektu westchnień.  Jeżeli tętno przyspieszało w tej sytuacji (lub nawet na samo wspomnienie o tej osobie) traktowano to jako ostateczne potwierdzenie diagnozy.

Jest diagnoza. Jest choroba. To musi być i leczenie. Na histerię (jak i na wiele innych objawów) wywołaną przemieszczeniem macicy stosowało się upuszczanie krwi. W silnych atakach choroby upuszczało się krew aż do niewydolności serca. Ewentualnie można było jeszcze przycinać zewnętrzne narządy płciowe lub przypalać uda kwasem. Mężczyznom natomiast można było przymocować metalowy pierścień do napletka. A jeśli miłosna choroba wywołana była nieodpowiednią wilgotnością mózgu to chory wąchał palące się odchody ukochanej.

I tak do XVIII wieku mniej więcej to wyglądało. Medycyna rozwijała się, lekarze i uczeni zaczęli dostrzegać,że miłość nie jest chorobą somatyczną. Usunięto chorobę miłosną z rejestru chorób i podręczników medycznych. Miłość sama w sobie nie jest chorobą,zwłaszcza tą fizyczną. Ale nie znaczy to,że do choroby prowadzić nie może. Choroby psychicznej. Bo od XX/XXI wieku zaczęto postrzegać możliwe negatywne skutki nieszczęśliwej miłości w sferze psychiki. Zaklasyfikowane w ICD-10 (międzynarodowa klasyfikacja chorób) jako jednostka chorobowa F63.9. Niespełniona miłość to stan apatii emocjonalnej. W wielu objawach podobny do depresji. Schemat działania podobny do uzależnienia. W skrajnych przypadkach nieszczęśliwie zakochany jest w stanie prześladować obiekt westchnień czy nawet zabić. Oczywiście to skrajne i rzadziej występujące przypadki,ale tak może działać na człowieka (nieodwzajemniona) miłość. W najgorszym przypadku również (podobnie jak przy depresji) nieszczęśliwie zakochany człowiek może popełnić samobójstwo. Poważna sprawa. Ale to kolejny przykład tego jak wielką moc ma miłość. Niekoniecznie pozytywną.

Leku na samą nieszczęśliwą miłość jeszcze nie wynaleziono. Ale są prowadzone rozważania etyczno-moralne na temat podawania takiego leku,gdyby udało się go odkryć.  Jednakże medycyna (zwłaszcza psychiatria) nie jest bezradna wobec skutków nieszczęśliwej miłości. Stosuje się np. leki z grupy SSRI - czyli te same co w przypadku np.depresji,środki obniżające popęd seksualny, leki obniżające ciśnienie czy obniżające cholesterol. Jeśli chodzi o farmakologiczne  środki na niespełnioną miłość to obecnie przeprowadzane są badania nad antagonistami hormonów i neuroprzekaźników,które odpowiedzialne są za tworzenie i podtrzymywania więzi. Głównie chodzi o antagonisty oksytocyny, wazopresyny i dopaminy. To one mogłyby być lekiem na "złamane serce".

Każdy człowiek chyba miał w swoim życiu taki epizod nieodwzajemnionej miłości, zwłaszcza w latach młodzieńczych. Problem oczywiście występuje również w życiu dorosłym. Ale bez względu na wiek częściej występuje w formie epizodu niż przez dłuższy okres czy nawet całe życie. Wg. badań z powodu nieodwzajemnionej miłości żyje (samotnie) 13,6% kobiet oraz 7,1% mężczyzn. Mężczyźni niby szybciej się zakochują,częściej spotykają się z ewentualnym odrzuceniem ale jeśli chodzi o większą stałość w uczuciach i wierność wyborowi to jak widać w badaniu kobiety przeważają prawie dwukrotnie. Taki dodatkowy wniosek bym jeszcze wyciągnął z tego.

Chorował ktoś z Was kiedyś z powodu miłości?
 

Znasz jakiś sposób na "złamane serce"?


21.2.17

14. "All you need is love".

14. "All you need is love".


Najwięcej osób pisało o miłości przed walentynkami ewentualnie w dniu tego święta. Ja również planowałem w tym okresie napisać parę słów na ten temat. Ale stwierdziłem,że poczekam. Kocha się przecież nie tylko raz w roku. Więc o miłości warto pisać i mówić nie tylko  w okresie walentynek.

"Wszyscy chcą kochać, choć nie przyznają się" śpiewa Maryla Rodowicz w jednej ze swoich piosenek. Dużo prawdy w tych słowach. Nie ma chyba osoby,która nie chciałaby kochać i/lub być kochana. To takie naturalne pragnienie,do którego niekiedy ludzie (z jakiegoś powodu) nie przyznają się czy wręcz próbują sami siebie oszukać,że nie chcą tego. Warto podkreślić,że miłość dzielimy na dwa rodzaje (wg. Hatfield i Rapson) :

Miłość przyjacielską - rodzaj miłości,który czujemy względem bliskich osób - przyjaciół czy członków rodziny. Charakteryzuje się ona zaangażowaniem i intymnością.

Miłość namiętną - która podobnie jak przyjacielska zawiera w sobie zaangażowanie i intymność ale także namiętność - przez co nabiera charakteru romantycznego i seksualnego.

Nie każdy więc może pragnie zakochać się,stworzyć związek i kochać namiętnie. Zamiast tego może czerpać siłę z miłości przyjacielskiej, innej ale wcale nie gorszej. Ale jednak to miłość namiętna,partnerska jest najbardziej poszukiwana, pożądana. Świadczy o tym chociażby ilość portali randkowych i ilość osób na nich zarejestrowana. Ogromna ilość poradników i artykułów o tym jak znaleźć tą swoją prawdziwą miłość. To jasno pokazuje jak wielkie znaczenie ma dla nas ten rodzaj miłości. I na tym rodzaju się dzisiaj skupimy.

Miłość (i jak wiele innych rzeczy,zwłaszcza jeśli chodzi o uczucia i emocje) w psychologii jest przedstawiana i określana przy pomocy wielu teorii,modeli,koncepcji itd. Sporo tego jest i gdybym to wszystko tu przedstawił to pewnie bym Was mocno zanudził.  Dlatego spróbuję krótko przedstawić tylko to,co (moim zdaniem) jest najważniejsze i co ma najwięcej wspólnego z życiem każdego z nas.

TEORIA MIŁOŚCI STERNBERGA

Zakłada ona,że miłość zawiera trzy zasadnicze składniki - intymność,zaangażowanie i namiętność. Te składniki pojawiły się nam już wcześniej przy podziale miłości na przyjacielską i namiętną.
 

INTYMNOŚĆ :

Czyli najprościej - poczucie bliskości, wyrażane w pozytywnych uczuciach i działaniach, wzmagające przywiązanie partnerów. Jest jej niewiele w początkowej fazie miłości i z czasem trwania związku rośnie. Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami. Składnikami intymności wg. Sternberga jest:

  • pragnienie dbania o dobro partnera
  • przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu
  • szacunek dla partnera
  • przekonanie, że można na niego liczyć w potrzebie
  • wzajemne zrozumienie
  • wymiana intymnych informacji

ZAANGAŻOWANIE :

Z miłości rodzi się związek. Na początku ma on słabe fundamenty,jest kruchy. Żeby stał się stabilny i trwały potrzebne są konkretne działania prowadzące do tego.  Działania te oraz świadoma decyzja,żeby chcemy być w danym związku to efekt zaangażowania. Zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym miłość.

NAMIĘTNOŚĆ :

Jest przeżywaniem silnych emocji (pozytywnych i negatywnych), zwłaszcza gdy intensywność namiętności jest wysoka. Są to emocje takie jak : radość,pożądanie,podniecenie,zazdrość czy tęsknota. Namiętność charakteryzuje się motywacją do bliskości fizycznej, kontaktów seksualnych. W początkowej fazie miłości jest ona silna, szybko rośnie ale też z biegiem czasu szybko spada. Jednakże spadek namiętności nie musi oznaczać końca miłości.

KONCEPCJA BARDISA :

  • potrzeby fizyczne
  •  potrzeby psychologiczne
  •   potrzeby społeczne

W jednym z pierwszych postów pisałem o potrzebach w życiu człowieka (TUTAJ). Wśród  nich znalazła się miłość. Miłość jest więc sama w sobie potrzebą. Ale zgodnie z koncepcją Bardisa również składa się ona z potrzeb. Jeśli wszystkie te potrzeby są zaspokajane wzajemnie przez partnerów to uznaje się,że miłość jest kompletna. Natomiast jeśli zaspokajane są na niskim poziomie lub nie wszystkie wówczas miłość jest niepełna.

A Ty co sądzisz o miłości?

Kochałeś/aś ? Kochasz? Chcesz kochać?

"All you need is love..." ;)



10.2.17

13. Paraskewidekatriafobia

13. Paraskewidekatriafobia

Dawno temu,kiedy byłem piękny i młody (obecnie już ta młodość się skończyła) wybrałem się do lekarza,ażeby dostać zaświadczenie potwierdzające,że jestem na tyle zdrowy,że mogę zostać kierowcą a wcześniej mogę rozpocząć kurs. Przed wizytą u tego lekarza trzeba było mnie zapisać w jakiejś tam książce. Tak to wyszło,że przypadł mi numer 1313. No zmartwiło mnie to trochę,bo kurcze... dwie trzynastki koło siebie,zły znak! Jedna mogłaby przecież przeszkodzić mi w zdobyciu uprawnień,a co dopiero aż dwie! Nie tylko ja tak chyba pomyślałem,bo asystentka lekarza również stwierdziła,że nie ma co kusić losu i zapisze mnie pod liczbą 1314. Zawsze to jedna trzynastka a nie dwie,uff. To chyba taka najskrajniejsza historia mego życia związana z liczbą 13. Liczbą,której właśnie jakoś tak nie lubię. Może nie wywołuje ona we mnie lęku,z domu w piątek 13tego też normalnie wychodzę,ale jednak staram się jej unikać,jeśli się da. A dzisiaj wypada trzynasty post,więc to doskonała okazja,żeby właśnie napisać o liczbie "13".

Wiara w to,że liczba trzynaście przynosi pecha może nie tylko być wynikiem wiary w przesądy. Może być również zaburzeniem w postaci fobii. W 1910 roku amerykański psychiatra I. Coriat wprowadził pojęcie - triskaidekafobia, czyli lęk przed liczbą trzynaście. Występuję ona wtedy,gdy lęk ten ma rzeczywisty wpływ na życie człowiek, wręcz je utrudnia. Tak więc oczywiście nie każdy,kto odczuwa delikatny dyskomfort przed trzynastką ma fobię. Triskaidekafobia jest na tyle powszechna,że w niektórych hotelach nie ma pokoi o numerach 13,113 itd. A cierpieli na nią takie osoby jak Napoleon Bonaparte czy Mark Twain.

Na początku XX wieku powstał również przesąd o pechowości daty związanej z ową liczbą. Chodzi oczywiście o piątek 13tego. Oprócz Polski data ta uważana jest za pechową również w takich krajach jak : Niemcy, Finlandia, Austria, Belgia, Czechy, Dania, Irlandia czy Filipiny.  Strach przed piątkiem 13tego również może być fobią i również ma swoją nazwę - paraskewidekatriafobia. Na szczęście data ta może w ciągu roku przypaść maksymalnie 3 razy.

Wierzysz,że liczba 13 przynosi pecha?
 

Wywołuje ona w Tobie lęk?
 

W piątek 13tego wychodzisz normalnie z domu czy jednak unikasz wyjść?

Jeśli podoba Ci się ten post (lub nawet więcej niż ten jeden) to nie krępuj się i zaobserwuj blog (tam wyżej po prawej stronie jest taki magiczny przycisk). 
Zajmie Ci to tylko chwilkę i nic za ta nie zapłacisz! :) 
 

30.1.17

12. Fantazje erotyczne.

12. Fantazje erotyczne.

Fantazje erotyczne można określić jako atrapę naszych pragnień i potrzeb seksualnych, którą dostajemy w prezencie od naszego umysłu. Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy danego pragnienia zrealizować w życiu to umysł daje nam możliwość zrealizować je w sferze fantazji. Prezent w postaci fantazji erotycznych można również wykorzystać jako "lepszą wersję" życia seksualnego. Lepszą w sensie idealną,dokładnie taką,jaką dosłownie chcemy a realizacja której w życiu niekoniecznie tak wychodzi. Albo można je potraktować wręcz jako inspirację,urozmaicenie życia seksualnego. Fantazje erotyczne są jak zwykłe marzenia - mogą być bodźcem do działania,celem,który realizujemy albo pozostają jedynie w naszej głowie i sprawiają samą obecnością przyjemność. Dzięki tylu możliwościom są przydatne zarówno dla osób samotnych jak i dla tych będących w związku. Każdy może je wykorzystać w odpowiedni dla siebie i swojej sytuacji sposób.

Większość badań wskazuje,że w takiej samej lub bardzo podobnej ilości fantazjują zarówno kobiety jak i mężczyźni. Duża różnica między nimi jest w samej treści. Większość mężczyzn skupia się głównie na samym seksie jako czynności. Natomiast fantazje kobiet (ok.92%) skupiają się przede wszystkim nad klimatem tego seksu - romantyczne emocje,nastrojowe sceny itp. Osoby biorące udział w fantazjach erotycznych kobiet to najczęściej osoby im znane osobiście, z którymi łączy ich bliskość emocjonalna (np. były partner). U mężczyzn poczucie bliskości dużo rzadziej jest tak istotne,stąd rolę w ich fantazjach odgrywają kobiety znane np. z telewizji,modelki czy gwiazdy filmów porno. Największą różnicą między fantazjami jednej a drugiej płci są te o treści homoseksualnej. Mimo,że tylko ok 20% kobiet posiada takie fantazje to jest to i tak dużo więcej niż wśród mężczyzn. Oczywiście mam na myśli występowanie fantazji homoseksualnych wśród osób heteroseksualnych.

Jeśli chodzi o konkretne fantazje erotyczne to wg. badań najczęstszą fantazją mężczyzn jest seks grupowy czy przynajmniej trójkąt (2k+1m), swing. Kobiety natomiast w sferze fantazji preferują nietypowe miejsce seksu,często publiczne. Fantazją,która pojawia się i u mężczyzn i u kobiet to gwałt. Różne jest jednak jego postrzeganie. Mężczyźni częściej chcieliby dominować a rzadziej być zdominowani. Natomiast kobiety wręcz odwrotnie,większość z nich chciałaby zostać zdominowana przez silnego mężczyznę w jakimś pożądanym przez nie miejscu.

Oprócz wcześniej wspomnianego podobieństwa fantazji erotycznych do marzeń można je również porównać do snów. Niekiedy w naszych snach dzieją się rzeczy przedziwne, które ciężko wyobrazić nam sobie,żeby występowały w codziennym życiu czy nawet zrozumieć jakie znaczenie może mieć dany sen. Fantazji erotycznych również w wielu przypadkach nie można brać dosłownie, jako rzeczywistą potrzebę realizacji ich. Przykładem tego jest właśnie gwałt. W rzeczywistości jest to jedno z najgorszych przeżyć, żadna kobieta nie chciałaby go doświadczyć , zwłaszcza na własne życzenie. Fantazje erotyczne mają być z założenia czymś przyjemnym,ciężko więc fantazjować o czymś tak traumatycznym. Ale gwałt w fantazjach nie jest dosłownie tym przykrym doświadczeniem, jest jedynie zbiorem pewnych zachowań,cech,schematów, które człowiek utożsamia z nim. Przede wszystkim gwałt w fantazjach erotycznych jest czymś kontrolowanym,również dokonujący go i miejsce zdarzenia są wybrane przez osobę fantazjującą według jej preferencji i upodobań.  Pewien seksuolog opowiadał niegdyś historię będącą jeszcze skrajniejszym przykładem,że pozornie szokująca fantazja nie oznacza chęci dokładnej realizacji jej. Kobieta fantazjowała o stosunkach seksualnych z bykiem. Brzmi dziwnie,prawda? Ale za fantazją tą kryło się w rzeczywistości pragnienie pewnych cech,które utożsamiała z baśniowym bykiem  np. siły,pewności siebie,zdecydowania. Dlatego właśnie warto pamiętać,że fantazje erotyczne nie muszą być rzeczywistą potrzebą,przynajmniej nie dosłownie.

Wiele z naszych fantazji jest możliwe do zrealizowania,można je np. wykorzystać w życiu seksualnym i dzięki nim rozwinąć je,urozmaicić. Dlatego właśnie warto rozmawiać o swoich fantazjach z partnerem/partnerką i za wspólną zgodą realizować je. Wspólnie ustalać również ich granice i sposób realizacji. Granica zaczyna się tam,gdzie brakuje zgody drugiej osoby. Pozostałe zachowania,choćby brzmiały najdziwniej na świecie można uznać za dopuszczalne. Warto też pamiętać o granicach moralnych i prawnych,aby również swoimi zachowaniami nie łamać ich. Silna potrzeba realizacji fantazji,łamiących zasady moralne i prawne jest sygnałem problemu. Wówczas najlepszym wyjściem jest wizyta u specjalisty. Jednakże takie sytuacje występują dość rzadko i większość naszych fantazji jest w pełni normalna i dopuszczalna.

A Ty... jakie masz fantazje?

23.1.17

11. Zespół stresu pourazowego (PTSD)

11. Zespół stresu pourazowego (PTSD)

Każdego dnia zdarzają się wypadki komunikacyjne. Zarówno w kraju jak i na świecie. Nie ma chyba dnia bez wypadku. Ich efektem mogą być przejściowe urazy fizyczne takie jak np. zranienia,złamania, stłuczenia. Mogą również skończyć się trwałym kalectwem lub śmiercią. Ale efektem takich wypadków są nie tylko urazy fizyczne,ale także psychiczne. One nie są widoczne,nie leczy się ich w pierwszej kolejności,ale są nie mniej (po)ważne niż te fizyczne. Wypadek jest jednym z podstawowych i najczęściej spotykanych przykładów traumy,czyli najprościej mówiąc stanu psychicznego wywołanego przez działanie czynników zewnętrznych zagrażających życiu i zdrowiu,prowadzącego do zmian w psychice i funkcjonowaniu człowieka.

Częstym zaburzeniem po doświadczeniu traumy jest zespół stresu pourazowego (PTSD). Zaburzenie to oficjalne zostało wprowadzone w 1980 roku,ale można stwierdzić,że istniało już od najdawniejszych czasów - tam gdzie człowiek narażony na wydarzenie traumatyczne tam i efekty tego wydarzenia w postaci zaburzenia. Najskrajniejszym (np. dlatego,że swoim działaniem obejmuje wiele osób) przykładem wydarzenia traumatycznego są wojny,przez które już w starożytności ludzie cierpieli z powodu lęku czy bezradności. Z czasem zjawisko zaburzeń pourazowych rozwijało się,zmieniało się spojrzenie na nie oraz klasyfikacja diagnostyczna.

Warto jednak zauważyć,że wydarzeniem,które najbardziej rozwijało postrzeganie zaburzeń pourazowych była właśnie wojna. Oprócz wspomnianych wojen w starożytności kolejnym takim etapem był czas po I wojnie światowej,kiedy to zaobserwowano u żołnierzy wracających z wojny w Wietnamie szereg objawów bardzo podobnych do tych,które obecnie określamy mianem zespołu stresu pourazowego, a nazwanych wtedy nerwicą wojenną. Kolejne podobieństwo możemy zauważyć  w okresie po II wojnie światowej ,kiedy to badano psychikę ludzi, będących w obozach koncentracyjnych. Efektem ich przeżyć były m.in zaburzenia  w postaci przeżywania na nowo doświadczeń z obozu,problemy ze snem czy ogólny niepokój.  Zaburzenia te nazwano wówczas KZ-syndromem,który dotyczył ok 85% byłych więźniów.

Zespół stresu pourazowego jest naturalną reakcją na traumę. Jednak nie w każdym przypadku doświadczenia traumy musi on nastąpić. Szczególnie obciążone ryzykiem wystąpienia PTSD są m.in osoby genetycznie podatne na zaburzenia psychiczne lub/i posiadające cechy zaburzeń osobowości oraz nie doświadczające wsparcia i akceptacji ze strony innych ludzi,zwłaszcza najbliższych. Jeśli chodzi o płeć bardziej zagrożone PTSD są kobiety niż mężczyźni.

Najczęstszym objawem PTDS jest silne napięcie nerwowe wywołane czymś,co przypomina o traumatycznym wydarzeniu oraz kojarzy się z nim - przedmiot,miejsce itp. Innym objawem są natrętne myśli przywołujące traumatyczne wydarzenie ; przeżywanie na nowo tego wydarzenia jakby znowu się działo. Nasilenie tych objawów zależy od cech konkretnej osoby oraz występowania innych zaburzeń w przeszłości. Natomiast przebieg PTSD określa się jako proces składający się z trzech etapów:
  1. Ostra reakcja pourazowa.
  2. Chroniczna reakcja na traumatyczne zdarzenie.
  3. Adaptacja organizmu do znoszenia PTSD.

W wielu przypadkach tak też przebiega to w praktyce, zaburzenie przechodzi samo i niewymagana jest interwencja specjalisty. Jednak jeżeli objawy stresu pourazowego przedłużają się i/lub nasilają to jest to wyraźny sygnał,że pomoc specjalisty (psychologa/psychiatry) jest konieczna. Możliwości leczenia są dwie : psychoterapia i leczenie farmakologiczne (albo połączeniu obu metod). Specjalista podejmuje zazwyczaj decyzję,którą metodę wybrać, na podstawie chęci i możliwości pacjenta. Zazwyczaj skuteczniejszą metodą jest psychoterapia (terapia behawioralno-poznawcza) ,dzięki której można przepracować myśli i zachowania powodujące i podtrzymujące problem. Jeśli jednak dana osoba nie chce lub nie może (albo sama psychoterapia nie wystarcza) skorzystać z psychoterapii to zalecane jest leczenie farmakologiczne.

Efekty terapii w przypadku PTSD można uznać jako bardzo dobre,większość osób korzystających z terapii osiąga znaczną poprawę - objawy albo ustępują całkowicie albo są na tyle małe,że nie mają negatywnego wpływu na życie człowieka oraz jego funkcjonowanie.

Na koniec dodam tylko,że takie same objawy jak przy zespole stresu pourazowego mogą wystąpić nie tylko u osób bezpośrednio doświadczających traumy ale także u osób będących świadkiem tych doświadczeń. Takie zaburzenie nazywa się wtórnym zespołem stresu pourazowego (STSD) i dotyka ono najczęściej tych,którzy na co dzień są świadkami takich wydarzeń np. policja, straż pożarna,zespoły ratownictwa medycznego. Jedyną różnicą między PTSD a STSD jest przyczyna występowania.

Ktoś z Was miał może okazję poznać (teoretycznie lub/i praktycznie) zespół stresu pourazowego lub wtórny zespół stresu pourazowego?

17.1.17

10. Jak radzić sobie ze stresem?

10. Jak radzić sobie ze stresem?

Każdy człowiek stara się,aby jego życie było jak najbardziej komfortowe i uporządkowane. W sferze psychicznej największą i najczęściej spotykaną przeszkodą komfortu jest stres. Stan towarzyszący nam przez całe życie. Więcej o stresie TUTAJ. Mimo,że stres może wpływać na człowieka pozytywnie to jednak częściej jest to wpływ negatywny. Chociażby patrząc na Wasze komentarze pod ostatnim postem można dostrzec,że negatywne działanie stresu częściej jest spotykane niż to pozytywne. Stresu nie można całkowicie pozbyć się, dlatego często im bardziej człowiek stara się go pokonać tym silniej on atakuje.  Zamiast bezskutecznych prób pokonania można jednak spróbować pogodzić się z faktem występowania stresu w naszym życiu i postarać się zminimalizować jego działania na nasze życie. 

SCHEMATY POSTĘPOWANIA

Co warto robić?

  • ZBIERANIE INFORMACJI - czyli próby poznania stresora,zebranie informacji na jego temat. Pozwala to oswoić się bodźcem i często łatwiej jest wówczas poradzić sobie z nim.

  • PRZEFORMUŁOWANIE - postrzeganie sytuacji z innego punktu widzenia,być może w ten sposób zauważymy,że sytuacja nie tylko nie jest tak straszna jak się nam wydaje,ale również uda nam się dostrzec jej pozytywne strony.

  • ANALIZA LOGICZNA - spokojne spojrzenie na sytuację w sposób jak najbardziej realistyczny, biorąc pod uwagę jak największą ilość faktów a odrzucając opinie i oceny własne.

  • PRZEJMOWANIE KONTROLI - znalezienie swojego miejsca w danej sytuacji, dostrzeżenie choćby niewielkiego swojego wpływu na nią.

  • WIZUALIZACJA - wyobrażenie sobie sytuacji,która nas stresuje. Można to połączyć  z analizą logiczną czy w myślach spróbować przejąć kontrolę nad nią.

  • OPRACOWYWANIE ALTERNATYW - wizualizacja może nam pokazać z czym w danej sytuacji możemy mieć największy problem. Warto wcześniej opracować sobie kilka możliwości rozwiązania tego problemu. Jeśli jeden się nie uda będzie mogli skorzystać z innego,nie zastanawiając się w danej sytuacji co zrobić.

  • WENTYLOWANIE EMOCJI - spuszczenie ciśnienie emocjonalnego np. przy pomocy krzyku,płaczu itp.

  • POSZUKIWANIE POMOCY - nie ze wszystkim możemy dać sobie radę sami,dlatego warto korzystać z pomocy zarówno  przy trudnym zadaniu np. przez rozdzielenie zadań i ról jaki korzystając z wsparcia emocjonalnego,kiedy coś nas przerasta.

Czego nie warto robić?

  • UZALEŻNIENIA - zmniejszanie napięcia przy pomocy zachowań i czynników uzależniających np. alkohol,hazard,seks,objadanie się. Mogą one jedynie pozornie i chwilowo pomagać a w rzeczywistości pogłębiać stres.

  • POPADANIE W SKRAJNOŚCI - o ile samo zastanowienie się na stresorem,bliższego poznanie go czy wizualizacja sytuacji stresującej może pomóc to nadmierne myślenie o stresie,zamartwianie się,obawa na zapas działa negatywnie i może prowadzić do poważnych zaburzeń np. depresji,nerwicy itp.

  • ZAPRZECZENIE - negowanie istnienia problemu i wiara w to,że tak rzeczywiście jest. 

  • UNIKANIE - konfrontacja ze stresorem często jest najlepszą metodą na pokonanie go,jeśli jednak uciekamy przed nim to tym samym pogłębiamy problem.

TECHNIKI RELAKSACYJNE

  • Ćwiczenia oddechowe:

1. Usiądź wygodnie lub połóż się i spróbuj rozluźnić się.
2. Zacznij powoli wdychać powietrze nosem przez około 5-10 sekund.
3. Wstrzymaj oddech na 3 sekundy
4. Powoli i spokojnie wypuszczaj powietrze, pełen wydech do końca.
5. 30 sekund odpoczynku i powtórz cykl.


Skoncentrowanie uwagi na oddechu wprowadza nas w stan odprężenia i wyciszenia. Dodatkowo oddychanie usprawnia układ limfatyczny.

  • Trening Jacobsona - TUTAJ

  • Trening autogenny Schultza - TUTAJ

  • Przeramowanie sytuacji (reframing) - TUTAJ (wersja krótsza) lub TUTAJ (wersja dłuższa)

Każda z tych trzech technik mogłaby być oddzielnym tematem posta, dlatego,żeby nie przedłużać wstawiam linki,gdzie wszystko jest ładnie opisane. W wolnej chwili można wracać do tych treści i na spokojnie sobie czytać.

KILKA PROSTYCH (często bagatelizowanych) SPOSOBÓW NA STRES :

  • (U)ŚMIECH - bo uśmiech to zdrowie i nie jest to tylko puste powiedzenie. Śmiech bardzo dobrze rozładowuje napięcie i rozluźnia mięśnie. Natomiast sam uśmiech pomaga zredukować negatywny wpływ na nas. I jest to udowodnione naukowo! Więcej na ten temat TUTAJ

  • SPORT - zwłaszcza ten na świeżym powietrzu.

  • OGRANICZ ILOŚĆ ZADAŃ/ZOBOWIĄZAŃ - masz swoje granice i nie jesteś w stanie ich przekroczyć. Jeśli będziesz próbował to robić na siłę będziesz jedynie skrajnie narażony na stres.

  • ODPOCZYNEK - jeśli nie możesz zwolnić tempa życia, ograniczyć znacząco obowiązków to pamiętaj przynajmniej o chwilach dla siebie. Takich, kiedy będziesz mógł zatrzymać się choć na chwilę i zrelaksować.

  • SEN - oprócz odpoczynku w czasie dnia warto pamiętać o tym najważniejszym odpoczynku. Jeżeli będziesz się wysypiał automatycznie będziesz miał więcej siły na walkę ze stresem. Zwiększa on koncentrację i wzmacnia odporność.

  • MUZYKA (muzykoterapia) - słuchaj swojej ulubionej muzyki, zwłaszcza spokojnej. Szczególnie korzystne działania ma muzyka klasyczna. Można również sięgnąć po gotowe utwory określane mianem muzyki relaksacyjnej.

  • ZAPACH (aromaterapia) - otaczanie się przyjemnymi zapachami.

  • WODA (hydroterapia) - wiele osób twierdzi,że najlepiej relaksuje ich kąpiel. I jest to prawda,bo w walce ze stresem woda również może pomóc. Zwłaszcza kąpiel z dodatkiem olejków (np. eukaliptusowego) świetnie relaksuje.

  • TECHNIKI RELAKSACYJNE - np. medytacja lub joga, pomagają redukować poziom stresu oraz zapewniają równowagę psychiczną i fizyczną.

  • ODPOWIEDNIA DIETA - zdrowe odżywianie, oprócz owoców i warzyw,które są źródłem witamin warto również jeść (zwłaszcza po np. ciężkim dniu) posiłki bogate w węglowodany np. ziemniaki,makaron ryż. Węglowodany ułatwiają uwalniania się serotoniny,która działa kojąco na układ nerwowy.

  • PREPARATY ZIOŁOWE - przede wszystkim najbardziej znana melisa,które ma działanie wyciszające. Ale także np. szałwia czy dziurawiec mają wpływ na układ nerwowy i działają na skutki stresu. Są również gotowe preparaty sporządzone z mieszanki różnych (mniej lub bardziej znanych) ziół w postaci np. herbatek czy tabletek.

W walce ze stresem często najważniejsza jest zmiana myślenia, przewartościowanie. Jedni potrafią tego dokonać bez większego problemu innym się to nie udaje (z różnych powodów). Jeżeli nie radzisz sobie ze stresem i/lub wyżej wymienione metody nie przyniosły większe/żadnego efektu lub chciałbyś/aś zmienić myślenie w jakiejś sprawie/sprawach zachęcam do kontaktu przez napisania do mnie e-maila. Łatwiej zastanowić się nad jakimś sposobem wspólnie i wspólnie opracować  metodę,która będzie konkretnie na Ciebie pozytywnie działała - KONTAKT