1.10.17

28. Krzywdząca agresja.

28. Krzywdząca agresja.


Krzywda niewątpliwie jest  czymś negatywnym, czego nie chcemy doświadczać w swoim życiu.  Chcąc stworzyć taką ogólną, uniwersalną definicję krzywdy możemy stwierdzić, że jest to negatywne działanie oraz skutki tego działania wpływające na stan fizyczny i/lub psychiczny osoby poszkodowanej, zadanie bólu. Takim działaniem może być na przykład pobicie w przypadku krzywdy fizycznej lub poniżanie czy pomawiania w przypadku krzywdy psychicznej. W większości przypadków krzywda jest działaniem celowym. Choć nie możemy pominąć przypadków,gdzie zadane cierpienie nie było celowe i zamierzone. Głównie dotyczy ono sfery psychicznej, emocji , gdzie powstanie krzywdy określa się na podstawie subiektywnych odczuć. Nieodwzajemniona miłość jest tego dobrym przykładem. Człowiek odrzucony czuje się skrzywdzony przez obiekt westchnień, który (często) nie chciał celowo go krzywdzić.

Tym, co popycha do krzywdzenia innych jest agresja. Pojęcie trudne do zdefiniowania,co potwierdzają różnice w definicjach podawane przez poszczególne nurty psychologii. Skupmy się jednak na określeniu agresji wg. psychologii społecznej. Mówi nam ona, że agresja to zachowanie, mające na celu spowodowanie szkody (krzywdy) fizycznej lub psychicznej. Agresja kojarzy nam się głównie z atakowaniem kogoś. I rzeczywiście jest to jeden z jej rodzajów - agresja wroga. Ale agresja niejedno ma imię. Pojawia się ona nie tylko w formie ataku ale także obrony, kiedy człowiek broni swojego dobra i jest to agresja prospołeczna. Kolejne rodzaje agresji to: odroczona, która nie ma niby związku z obecna sytuacją a jej skutki odczuwane są dopiero później, indukowana - w przypadku, gdy wywołana jest przez psychomanipulację. Agresja to nie tylko konkretny czyn,który ma zadać fizyczny ból, to także straszenie np. tym bólem (zastraszanie,szantaż) i wówczas jest to agresja instrumentalna. Te wszystkie rodzaje agresji łączy jedno - są skierowane w kierunku drugiego człowieka. Ale jest jeszcze jeden rodzaj, zupełnie inny, bo skierowany we własnym kierunku, polegający na krzywdzeniu samego siebie i jest to autoagresja.

Każdy z nas ma w sobie skłonność do agresji a tym samym każdy z nas jest zdolny do skrzywdzenia drugiego człowieka. Jest tu ktoś taki, komu nigdy nie zdarzyło się kogoś skrzywdzić? Raczej nie ma. Nad agresją można w niektórych sytuacjach zapanować w innych już niekoniecznie. Nie zawsze chcemy i nie zawsze potrafimy nad nią zapanować. Dużo łatwiej jest to zrobić, kiedy sytuacja nie jest nagła i zaskakująca, kiedy nie ma w niej celowego działania. Prawdą jest przecież, że agresja rodzi agresję.

Agresja może być odpowiedzią na niezaspokojenie, zlekceważenie potrzeb takich jak szacunek, uznanie czy akceptacja (więcej o potrzebach - TUTAJ). Niezaspokojone potrzeby natomiast wzbudzają frustracje, która poprzedza i wywołuje agresję. Frustracja (i idąca za nią agresja) pojawia się także w przypadku, gdy stawiamy sobie jakiś cel i pojawia się przeszkoda,która uniemożliwia nam jego realizację. Niekiedy człowiek przez agresję chce osiągnąć swój cel,wymusić coś przy pomocy zachowań instrumentalnych. Agresja powstaje w człowieku również przez zachowania naśladowcze, czyli zaobserwowanie jej u innych (często w najbliższym otoczeniu) a następnie wykorzystywaniu tych zachowań przez siebie.

Skrzywdziłeś/aś kogoś?
Zostałaś/eś skrzywdzony?

8.9.17

27. Jak być szczęśliwym? [ 12 porad ]

27. Jak być szczęśliwym? [ 12 porad ]

Szczęście jest umiejętnością i można się go nauczyć, wyćwiczyć. Nie jest zarezerwowane tylko dla wybranych. To nie szczególne dobro, które przynieść nam może los ale odpowiednie nastawienie do tego,co przynosi. Nie na wszystko mamy wpływ, wiele sytuacji w życiu może nas zaskoczyć. Ale warto wykorzystywać to,co od nas zależy. Oto kilka podstawowych czynników,które (w dużej mierze) zależą od nas i na które mamy wpływ, a od których zależy nasze szczęście :

  • POZYTYWNE NASTAWIENIE - często powtarzamy sobie jakie to życie jest ciężkie, bo coś nam się udało, bo mamy ciągle pod górkę, bo ktoś ma lepiej. Ale czy to stwierdzenie ma magiczną moc i nagle osiągniemy swój cel?! Czy pesymizm w jakikolwiek sposób nam pomoże? Nie. Ale zaszkodzić może,jak najbardziej. Poczujemy się zdemotywowani, sfrustrowani i nie chętni do dalszego działania. Warto spojrzeć na wszelkie niepowodzenia przez pryzmat słów H. Forda - " Porażka jest po prostu okazją, by spróbować ponownie, tym razem bardziej przemyślanie". Łatwo się tylko tak mówi? Jasne, zawsze jest ciężej wprowadzić teorię w życie. Jednak jest to możliwe! Ale tylko jeśli będziemy stopniowo próbowali. Od razu na pewno się nie uda.

  • PRZESZŁOŚĆ - rozpamiętywanie tego, co było sprawia,że nie jesteśmy w stanie iść dalej. Blokuje nasze teraźniejsze działania i uniemożliwia budowanie przyszłości. Z przeszłości możemy wyciągnąć wnioski, czegoś się nauczyć ale nic więcej. Nie możemy przecież cofnąć się w czasie i wpłynąć na to,co było. Natomiast na to,co będzie możemy mieć wpływ. Nasza teraźniejszość buduje przyszłość. Ale to budowanie będzie przebiegało sprawnie tylko wtedy, gdy zamkniemy za sobą przeszłość.

  • WIĘZI - naturą człowieka nie jest życie w samotności, potrzebujemy drugiego człowieka. Zwłaszcza takiego, z którym łączy nas głębsza więź np. rodzina,przyjaciele. Kogoś kto szczerze będzie się cieszył razem z nami ze zwycięstw i wspierał po porażce. Kogoś, dla kogo nasza obecność jest ważna i kto dzięki swojej obecności nadaje naszemu życiu kolorów. To nie muszą być relacje bez nieporozumień, bez kłótni. Ważne aby zauważać wartość tych relacji i przez tą wartość dbać o nie i pielęgnować. Czerpać z nich siłę. Nie pozwolić aby przez zaniedbanie rozpadły się.

  • POZYTYWNI LUDZIE - obcowanie z ludźmi to nie tylko głębokie więzi i poważne relacje, to także bardziej powierzchowne znajomości. Jednak i one mają wpływ na nasze szczęście. Obracając się w gronie ludzi negatywnie nastawionych, ciągle marudzących i niezadowolonych również i nam udziela się ich aura. Dlatego warto wybierać ludzi uśmiechniętych, którzy zarażają tym uśmiechem, którzy dzielą się pozytywną energią. Natomiast tych ciągłych pesymistów trzymać w miarę możliwości jak najdalej od siebie.

  • SPORT - wysiłek wyzwala endorfiny - źródło szczęścia, którego działanie porównywane jest do działania opium. Dodatkowo daje nam możliwość przebywanie z drugim człowiekiem, zdrowej rywalizacji i wzmacnianie zdrowia fizycznego - np. serca czy układu oddechowego. Redukuje negatywne emocje takie jak stres czy lęk.

  • DIETA - jedzenie jest podstawową,fizjologiczną potrzebą człowieka. Człowiek głodny nie będzie więc szczęśliwy. Ale oprócz tego,żeby jeść ważne jest co jemy. Odpowiednia dieta może mieć pozytywny wpływ na naszą psychikę. Aminokwasy określane są mianem naturalnych antydepresantów, ryby i tłuszcze roślinne wspomagają prawidłowy sen natomiast magnez wspomaga funkcjonowanie pamięci.

  • HOBBY - jak robi się coś,co się lubi to będzie to sprawiało radość. Również dzięki rozwijaniu swoich zainteresowań człowiek czuje się spełniony, dokonuje samorealizacji, która jest jedną z potrzeb wg. piramidy Maslowa.

  • ODPOCZYNEK - jeśli nie mamy jakiegoś szczególnego hobby,które byłoby formą odpoczynku lub nie potrafimy znaleźć na nie czasu (co na dłuższą metę nie jest dobre) to warto chociaż pamiętać o podstawowym odpoczynku w formie snu. Dzięki niemu będziemy czuli się wypoczęci i pełni sił. Ale nie tylko w nocy potrzebujemy odpoczynku, również w czasie dnia warto pozwolić sobie na chwilę odpoczynku, posiedzieć przy herbacie, pooglądać tv czy uciąć krótką drzemkę.

  • PLANOWANIE - dobrze jest być człowiekiem zorganizowanym,ale nie warto stawiać wszystkiego na jedną kartę czy raczej na jeden plan. Nierzadko coś nam te plany może pokrzyżować. Nie mając alternatywy w takiej sytuacji jedyne co nam zostanie to zagubienie i frustracja. Jeśli chcemy planować to nie zapominajmy w tym procesie o alternatywach, o awaryjnym planie i to nawet nie jednym. Poza tym warto czasami pozwolić sobie na spontaniczne działanie.

  • EMOCJE - negatywne emocje,które często trzymamy w sobie jakby na siłę niszczą nas. Gniew, nienawiść, zazdrość itd. One nie niszczą naszego obiektu,względem którego odczuwamy je. One niszczą nas i dlatego warto się ich pozbywać, nie trzymać ich w sobie jak największej wartości. Zastąpmy je miłością,życzliwością czy wyrozumiałością. I my będziemy pełni pozytywnej energii i inni otrzymają od nas dobro,które prędzej czy później przecież wraca.

  • SAMOAKCEPTACJA - żeby się akceptować to przede wszystkim trzeba tego chcieć. Bo dzięki chęciom możemy zmieniać nasze nastawienie, nasz schemat myślenia i postrzegania - a to krok ku akceptacji i polubienia siebie. Człowiek, która nie dostrzega swojej wartości, który nie lubi siebie to człowiek nieszczęśliwy.

  • WDZIĘCZNOŚĆ - zauważanie i docenienia dobra jakie nas spotyka każdego dnia, zwłaszcza małe gesty, bo to ich doświadczamy najczęściej. To doskonała okazja do nauki radości! Uśmiech kogoś,kto nas minął na ulicy - oznaka sympatii,nieme życzenie miłego dnia, dlaczego nie przyjąć go do serca i nie odwzajemnić? Ulubiona piosenka w radio, słoneczna pogoda, pomyślnie napisany sprawdzian w szkole czy zrealizowany projekt przed czasem w pracy - to niby tak niewiele a jednak wiele. Bo te małe rzeczy to cząsteczki szczęścia. Same w sobie mają malutką moc, ale im więcej ich zbierzemy tym nasze szczęście będzie większe!

A Ty jaki masz swój sposób na szczęście?

21.8.17

26. Szczęście - stan czy umiejętność?

26. Szczęście - stan czy umiejętność?


Każdy chce być szczęśliwy. Nie ma chyba ani jednej osoby, która w pełni świadomie pragnie być nieszczęśliwa. Oczywiście każdy ma swoją definicję szczęścia, dla każdego co innego ono oznacza, tym samym i dążenie do szczęścia wygląda inaczej. O ile w ogóle dążymy do niego. Bo często może wydawać się, że to taki specjalny dar czy przywilej dany tylko wybranym. Jeden nie robi nic a ma "wszystko" i mówimy - " o, ten to ma szczęście". Inny człowiek stara się i nie ma niby nic. Bo jak można być szczęśliwym nie mając nic? Nie mając pieniędzy, nie mając miłości, nie robiąc czegoś,co się lubi. No można, nawet w takiej skrajnej sytuacji. Podobnie jak można to wszystko mieć i nie czuć się szczęśliwym.

Jak być szczęśliwym? Wiele osób zadaje sobie to pytanie. Moim zdaniem to pytanie tak naprawdę do niczego konkretnego nie prowadzi. Bo ile ludzi tyle przepisów na to szczęście. Najlepiej zadziała tylko ten stworzony specjalnie dla nas i przez nas. Warto zadać inne pytanie, sobie - czym dla mnie jest szczęście? Albo zastanowić się ogólnie czy szczęście jest stanem czy umiejętnością? Człowiek szczęśliwy kojarzy się zazwyczaj z takim człowiekiem,któremu niczego nie brakuje, który przeżywa tylko miłe chwile, którego życie jest pełne przyjemności. Wydaje się więc,że to te przyjemności tworzą szczęście,że jest ono stanem. Jednak przyjemność może trwać tylko chwilę. Nasz mózg jest tak zbudowany,że przyzwyczaja się do danego bodźca (w tym przypadku wywołującego przyjemność). Neuroprzekaźniki uodparniają się. Jest na początku wielkie wow, ale powoli przestajemy odczuwać skrajne uczucia. I jeśli przyjmiemy,że szczęście to tylko te skrajne uczucia to automatycznie odbierzemy sobie szansę na szczęście. Bo życie każdego z nas składa się i z dobrych chwil i tych złych - porażek,zawodów,nieszczęść. Mówią, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ale one są i tu jest tego przykład. Te miłe sytuacje, przyjemności, powodzenia mogą być czynnikami budującymi szczęście,ale nie samym w sobie szczęściem.

Szczęście to umiejętność. To nie coś intensywnego i chwilowego. Ono ma być stonowane lecz długotrwałe. Najprościej mówiąc to umiejętność dostrzegania i doceniania, odpowiedniego przeżywania rzeczywistości. Bez tej umiejętności można mieć dobra materialne i niematerialne,wszystkie wspaniałości i być nieszczęśliwym. Jeśli potraktujemy szczęście jako umiejętność to od chwili zdobycia pozostaje ono w nas. Bez względu na to czy spotykają nas dobre czy złe chwile. Bo te pierwsze potrafimy wówczas dostrzec,docenić i celebrować. Natomiast drugie nie są w stanie nas całkowicie zniszczyć. Umiejętność szczęścia pomaga szybciej i sprawniej podnieść się po porażce i znaleźć kolejny powód do radości, zamiast tkwić w smutku. Szczęście jak każdą inną umiejętność można (i trzeba) rozwijać, gdyż nieużywana zaniknie.

Każdy może być szczęśliwy. Serio. Bo każdy z nas rodzi się szczęśliwy. To nie tak,że losowo co piąte czy dziesiąte dziecko rodzi się i dostaje prezent w postaci szczęścia a reszta musi sobie albo zapracować w życiu na nie albo nigdy go nie dostanie. Każde dziecko ( o ile jest zdrowe i nie jest krzywdzone) jest szczęśliwe. A że każdy z nas był dzieckiem to (prawie) każdy dostał to szczęście. Ale w dużej mierze to od nas zależy co dalej z tym zrobimy. Bo przecież szczęściu trzeba pomagać, trzeba je pielęgnować. I jak wcześniej wspomniałem - trzeba go używać, inaczej zaniknie. Ale nawet jeśli z jakiegoś powodu nie udało nam się tego szczęścia ukształtować to nie oznacza to,że nie możemy być szczęśliwi. Tak jak innych umiejętności można się nauczyć tak i szczęścia się można nauczyć. Bo skoro nie jest tylko tym stanem, który spada z nieba dla wybrańców to można włożyć pewien trud i zdobyć je.

Na czym ten trud konkretnie polega oraz jak można nauczyć się szczęścia - w następnym poście.

Uważasz,że szczęście to stan czy umiejętność?
 

Czujesz się szczęśliwa/szczęśliwy?

26.7.17

25. Marketing polityczny

25. Marketing polityczny


Najkrótsza (i przy okazji najbardziej zrozumiała) definicja marketingu brzmi -„zaspokajać potrzeby, osiągając zysk”. W praktyce często niekoniecznie zysk osiągnięty jest przez zaspokojeni „zaspokajać potrzeby, osiągając zysk”. W praktyce często niekoniecznie zysk osiągnięty jest przez zaspokojenie potrzeby. Bo można przecież podjąć działania,które tylko sprawią wrażenie,że ta potrzeba została zaspokojona. Albo wmówić potrzebę, przekonać,że czegoś się potrzebuje i wtedy osiągnąć zysk zaspokajając tą wyimaginowaną potrzebę. Tak działają między innymi sklepy, o których miałem okazję napisać w grudniu na przykładzie świątecznych zakupów ( więcej TUTAJ). W przypadku handlu działania marketingowe, mniejsze lub większe manipulacje, wydają się oczywiste. Dana marka chce sprzedać nam konkretne produkty, żeby zarobić. Więc stosując różne techniki pokazują nam,że ich produkty są wyjątkowe, że właśnie tego potrzebujemy. Jednakże zysk to nie tylko pieniądze (przynajmniej nie bezpośrednio).

Władza jest fajną rzeczą. Na przykład taka władza w państwie, jaką zdobywają politycy. Można dzięki niej realizować swoje pomysły, zdobywać prestiż, zarabiać duże pieniądze, naprawdę duże pieniądze,które ustawiają człowieka nawet na długie lata po tym, jak już jego władza się skończy. Niejeden z nas chciałby tą władzę mieć. W państwie demokratycznym społeczeństwo wybiera swoich przedstawicieli,którym tą władzę powierza. Czyli oprócz chęci trzeba mieć jeszcze poparcie. Co takie łatwe nie jest,bo chętnych do władzy nie brakuje i jest spora konkurencja. Trzeba się jakoś wyróżnić,coś zaoferować tym wyborcom,żeby oddali swój głos. Takie działania, mające na celu przekonać elektorat,że dana osoba/partia jest jedyną właściwą opcją i że dzięki temu wyborowi nasze życie się zmieni określane są mianem marketingu politycznego. 

Marketing polityczny został niegdyś określony jako sprzedaż ludziom nadziei. Nadzieja jest dobrym "towarem", gdyż nigdy się ona nie kończy, nawet jeśli jej poziom się zmniejsza to jest w stanie odrodzić się przy odpowiednim działaniu. W tym przypadku takim działaniem są obietnice wyborcze. Partia starająca się o władzę zawsze ma wyjątkowy pomysł na zarządzanie,dzięki któremu społeczeństwu będzie lepiej. A jak już dostaną tą władzę to okazuje się,że jednak lepiej nie jest, czasami wręcz gorzej. Wyborcy narzekają, żałują swojego wyboru itd. Ale za jakiś czas trzeba wybrać nowych rządzących i kolejna ekipa ma swój, nowy i najlepszy pomysł. W niektórych ludziach ta nadzieja się właśnie odradza i odradzać się może w nieskończoność. Inni już niby nie wierzą nikomu, ale kogoś wybrać przecież trzeba więc wybierają "mniejsze zło". No ale,żeby je wybrać to też trzeba jakieś pozytywy dostrzec, więc coś jednak z tej nadziei zostaje. Przykładem wyjątkowo dobrze wykorzystanego marketingu politycznego są partie, z których elektorat nie jest zadowolony, a które wygrywają kolejne pod rząd wybory.

Najważniejszymi składnikami marketingu politycznego są budowanie wizerunku i program wyborczy. Pojawiają się one najczęściej i najintensywniej podczas kampanii wyborczej. Budowanie wizerunku danego kandydata to fundamentalny krok i już na tym etapie zaczynają się najczęściej próby manipulacji. Jeżeli wizerunek będzie korzystnie stworzony to następne kroki będą łatwiejsze, bo przecież łatwiej będzie uwierzyć w obietnice człowieka, który wydaje się nam szczery i godny zaufania. Warto podkreślić - WYDAJE się, bo w większości nikt z wyborców nie ma możliwości poznać osobiście kandydata, porozmawiać z nim w cztery oczy. Znamy tego człowieka tylko z wystąpień publicznych, spotów w telewizji czy plakatów. W tego typu środkach przekazu bez problemu można użyć technik manipulacyjnych, mających wywołać u nas odpowiednie emocje. Na przykład ukazywanie silnych emocji podczas przemówień dla przeciętnego odbiorcy będzie jednoznaczne z otwartością i szczerością czy pewnością swoich racji przemawiającego. W większości przypadków to element wyćwiczony i celowo użyty. Odpowiednie słowa, mimika twarzy,ton głosu, otoczenie  przemawiającego- może wydawać się nam to banalne ale techniki te działają od dziesiątek lat i przypuszczam,że będą działały jeszcze przez kolejne.

Kiedy zostanie zbudowany wizerunek czas na obietnice czyli program wyborczy. Obiecać  trzeba coś,czego ludzie potrzebują / pragną najbardziej,zwłaszcza w danym momencie. Nawet wiedząc,że realnie jest to praktycznie nie do wykonania. Przykładowo - wprowadzenie kary śmierci. Mało realne. Ale brzmi bardzo poważnie, może wręcz budzi kontrowersje, sugeruje,że kandydat jest człowiekiem sprawiedliwym, odważnym,działa radykalnie, nie boi się trudnych wyborów, że może on coś zmienić. Takie hasła trafiają zazwyczaj na początek programu, który w całej okazałości ma być długi. Taki prosty zabieg, żeby pokazać jak wiele ta osoba / grupa ludzi planuje zmienić. W praktyce większość z nas czyta tylko początek, więc dalej już może być napisane cokolwiek. Brak konkretnych obietnic w takim programie to też nie przypadek - obniżenie podatków (których i o ile?), reforma służby zdrowia (co konkretnie będzie reformowane?) itd. Jeżeli mało będzie konkretów to i ciężej będzie udowodnić niewywiązanie się z obietnic.

Oczywiście stosowanie technik manipulacji związanych z marketingiem politycznym nie jest zarezerwowane tylko na czas kampanii, kiedy trzeba zdobyć poparcie. To działa także w czasie rządów, żeby to poparcie utrzymać, ewentualnie może zdobyć nowe na zapas. Przykładem takich działań jest często spotykane wychwalanie swoich pomysłów jako jedynie słusznych, nawet jeśli to tylko zwykłe działania a nie szczególne osiągnięcia. Dodatkowo ukrywanie własnych błędów i przewinień poprzez wyszukiwanie i wyolbrzymianie błędów opozycji.

Po skończonej kampanii wyborczej najczęściej zauważamy, że po raz kolejny obietnice nie zostały i pewnie  nie zostaną spełnione. Ale niemało jest i takich, którzy mimo faktów wciąż nie wycofują swojego poparcia. Nie każdy chce zadawać sobie trud w postaci własnego myślenia. Łatwiej pozwolić sobą pokierować przez osobę/y,które przez swój wizerunek zdobyły nasze zaufanie i wręcz często utwierdzają nas w słuszności postanowienia. To kolejny przykład manipulacji - celowe przedstawianie danego zagadnienia przy pomocy trudnych słów i podkreślanie,że jego zrozumienie wymaga wiedzy fachowej, zarezerwowane jest dla profesjonalistów. Wiedzy,której brakuje temu przeciętnemu człowiekowi, a którą posiadają wybrani przez niego przedstawiciele i dlatego to im warto powierzyć kreowanie własnych myśli. Ale kiedy człowiek pozwala kierować swoim myśleniem i ślepo wierzy w słowa sterującego nim to jest to najlepszy i najowocniejszy efekt manipulacji. Bez wątpienia proces ten można porównać do werbowania przez sekty (więcej TUTAJ). Bo w jednym i drugim przypadku prowadzi on do skrajności,fanatyzmu, pozbycia się wpozbycia się własnego myślenia i płasnego myśleniai pozwolenia na sterowanie sobą, na skutek czego traci się najważniejszą potrzebę w postaci wolności (więcej TUTAJ).


6.7.17

24. Mechanizmy obronne

24. Mechanizmy obronne


Strach, lęk, stres. Emocje,które towarzyszą nam w życiu czy tego chcemy czy nie. Różne sytuacje spotykają nas w życiu, niektóre przerastają nasze możliwości i wywołują wcześniej wspomniane emocje. Wszystko co występuje w nadmiarze szkodzi, zwłaszcza jeśli chodzi o negatywne odczucia. Skrajny stres (a najczęściej dotyka nas ta negatywnego jego odmiana - o nim i jego postaciach więcej TUTAJ oraz jak sobie z nim radzić TUTAJ) czy długotrwały lęk niewątpliwie prowadzi do poważniejszych zaburzeń takich jak PTSD (tutaj) czy nerwica. Nie w każdej sytuacji możemy podjąć realne działania usuwające czynnik stresu czy lęku. Dlatego organizm ma swoją broń, która nie rozwiązuje problemu, ale obniża poziom negatywnych emocji ; rozładowuje napięcie. Ta broń polega na tym,że mózg oszukuje sam siebie  i dzięki temu mniej poddaje się szkodliwym emocjom.

To mechanizmy obronne. Na pewno i Twój mózg choć raz (czy choć z jednego z nich) skorzystał. Niektóre ich nazwy są bardziej znane inne mniej. Jednak praktycznie każdy z tych mechanizmów możemy zaobserwować w codziennym życiu.

 Oto one:

  •  WYPARCIE - usunięcie ze świadomości trudnych myśli, wspomnień które wywołują lęk i ból. W praktyce objawia się to brakiem pamięci o nich. Człowiek jakby usuwa takie wspomnienia z głowy i nie ma ich. Ale one nie znikają na stałe, pozostają w nieświadomości i można je przywrócić,jednak to proces bardziej skomplikowany.

  • ZAPRZECZENIE - udawanie, że to,co wywołuje w nas lęk nie istnieje. Mechanizm ten często występuje u osób uzależnionych - np. "piję,bo lubię. W każdej chwili mogę przestać".

  • PRZEMIESZCZENIE - przeniesienie negatywnych uczuć z jednej osoby na drugą, co zmniejsza zagrożenie. Jeśli ktoś zostanie zdenerwowany przez szefa w pracy to najczęściej swoich emocji nie przeleje na niego (np. w obawia przed utratą pracy) tylko zostawi je sobie na później i kiedy wróci wywoła z byle powodu kłótnię z mężem/żoną,żeby dać upust tym emocjom.

  • SUBLIMACJA - przemieszczenie nieakceptowanego celu popędowego na zgodny z akceptacją społeczną. Człowiek,który ma skłonności do agresji zamiast napadać niewinnych ludzi zajmie się sportem,dzięki któremu ten impuls znajdzie zdrowe ujście.

  • REAKCJA UPOZOROWANA - przesadne wyrażenie uczuć przeciwnych niż te realnie odczuwane. Zazdroszczę czegoś bliskiej osobie i żeby tą zazdrość zagłuszyć gratuluję mu sukcesu i udaję wielką radość z tego powodu.

  • PROJEKCJA - przypisanie własnego, nieakceptowanego impulsu innej osobie. Człowiek krytyczny uważa (i wierzy),że to inni są zbyt krytyczni wobec niego.

  • IDENTYFIKACJA - przejęcie zachowań (lub atrybutów) agresora w celu zamiany swoje roli z odczuwającego strach na budzącego ten strach. Często mówi się,że przemoc rodzi przemoc i między innymi to przy pomocy identyfikacji tak się dzieje. Osoba,która doświadczyła przemocy i czuła się bezradna będzie wywoływała bezradność w innych.

  • RACJONALIZACJA - użycie samooszukujących się usprawiedliwień nieakceptowanego zachowania lub niepowodzenia. Mężczyzna,którego zaloty zostaną odrzucone przez daną kobietę może stwierdzić przed kolegami z całą pewnością (żeby nie stracić w ich oczach uznania), że tylko żartował bo i tak nie był nią poważnie zainteresowany.

  • REGRESJA - powrót do zachowań charakterystycznych dla wcześniejszego etapu rozwoju (głównie dzieciństwa), np. wybuch płaczu pod wpływem silnego stresu u dorosłego człowieka.

24.6.17

23. Lęk i strach

23. Lęk i strach


Każdy z nas się czegoś boi lub bał się w danej sytuacji. Trudno by było tego uniknąć mając tyle możliwych powodów. Bać możemy się przecież np. horrorów,pająków, samotności,chorób czy nawet liczby (np. 13tki, o czym więcej TUTAJ). Do każdego z tych przykładów określając swoje uczucia możemy użyć słów strach i lęk. Często używamy ich w codziennym języku wymiennie. Jednak w psychologii nie oznaczają one tego samego...

STRACH jest cechą,uczuciem, które wynika między innym z instynktu przetrwania. Pojawia się on wtedy,kiedy spotyka nas realne zagrożenie. Strach jest sygnałem ostrzegawczy dla naszego organizmu,że należy się odpowiednio przygotować i takim przygotowaniem jest np. napięcie mięśniowe,jeden z częstych objawów strachu, który ma pomóc w walce z zagrożeniem lub ucieczce przed nim. Często się mówi, że ktoś "zesrał się ze strachu" i jest w tym określeniu dużo prawdy. Podczas silnego strachu może dojść do reakcji fizjologicznej polegającej na nieświadomym wypróżnieniu,które ma zmniejszyć ciężar ciała i ułatwić ucieczkę. Również dużo prawdy jest w stwierdzeniu,że ktoś tak się bał,że "włosy stanęły mu dęba", to efekt pełnej mobilizacji organizmu w postaci napięcia wszystkich mięśni.

Strach ma duży związek z naszymi doświadczeniami z przeszłości. Zapamiętujemy np. skutki i konsekwencje danych zachowań i boimy się ich powtórzenia. Jeśli sparzymy się gorącą wodą to poznajemy ból,jaki temu towarzyszy i w podobnej sytuacji będziemy bali się np. włożyć ręki do wrzątku,gdyż wiemy,że wiąże się to z oparzeniem i bólem.

LĘK różni się od strachu przede wszystkim tym,że negatywne objawy zostają wywołane nie z powodu realnego zagrożenie ale podejrzenia,przeczucia tego zagrożenia. Przyczyna lęku jest więc irracjonalna a nie realna jak w przypadku strachu. To jego przyczyną może być wcześniej wspomniana cyfra,dzień tygodnia, ciasna przestrzeń czy inni ludzie. Lęk przed konkretnymi sytuacjami czy postaciami nazywamy fobią. Prawdę mówiąc wszystko co widzimy może stać się fobią, w takim przypadku nierzadko (zwłaszcza te rzadkie) fobie mocno dziwią innych. Bo jak można odczuwać lęk na widok przedmiotu codziennego użytku?! No można. Warto jednak dodać,że fobie traktowane są poniekąd symbolicznie w procesie psychoanalizy. Niejednokrotnie trudno jest znaleźć konkretną przyczynę fobii lub jest ona trudna do zrozumienia dla laika. Przykładowo klaustrofobia (lęk przed przebywaniem w zamkniętym pomieszczeniu) może wystąpić na przykład po traumatycznym doświadczeniu takim jak utknięcie w windzie. I to się wydaje dość logiczne i proste do zrozumienia. Ale już bardziej skomplikowana (i może ciekawsze) jest przyczyna klaustrofobii przedstawiona przez Zygmunta Freuda,który twierdził,że ma ona związek z porodem. Im trwał on dłużej i był trudniejszy tym większa szansa na wystąpienie lęku przed ciasnymi przestrzeniami.

Kwestia lęku pojawiła nam się już kiedyś przy temacie zespołu stresu pourazowego. Warto wrócić na chwilę do tego zaburzenia (więcej TUTAJ), gdyż jest to dobry przykład połączenia występowania strachu i lęku. W traumatycznej sytuacji,kiedy człowiek doświadcza realnego zagrożenia pojawia się strach i to on może być przyczyną PTSD. Lęk natomiast pojawia się już jako objaw tego zaburzenia i jest irracjonalny. Mało kto ma przecież takiego pecha,że doświadczy  w swoim życiu np. kilku katastrof,to są jednak nie codzienne sytuacje dlatego objaw PTSD w postaci późniejszego lęku będzie irracjonalny.

Istnieje teoria,która mówi,że każdy człowiek ma klaustrofobię,tylko u niektórych objawia się mocniej. Jeśli ktoś nie odczuwa takiego lęku to pewnie trudno mu się zgodzić z tą teorią.  Ja bym to określił inaczej, bardziej ogólnie - każdy człowiek ma jakąś fobię, tylko niekoniecznie utrudnia mu ona normalne funkcjonowanie. Podobnie jak każdemu z nas zdarzyło się poczuć strach czy lęk. One same w sobie nie są wskazaniem do konsultacji specjalistycznej i ewentualnej terapii. Problem i zaburzenie pojawia się wtedy, gdy ten lęk czy strach utrudnia nam normalne funkcjonowanie pod względem częstotliwości występowania czy objawów psychicznych lub fizycznych (somatycznych). W takim przypadku warto udać się do specjalisty - psychologa,psychiatry i podjąć wskazaną przez niego formę terapii.

Boisz się czegoś?
 

Bojąc się częściej odczuwasz strach czy lęk?

14.6.17

22. Osobowość

22. Osobowość


Każdy z nas jest inny. Ludzie mogą być do siebie podobni ale nigdy nie ma dwóch takich samych osób. Zarówno pod względem fizycznym (wyglądem) jak i pod względem psychicznym. Każdy z nas ma inny sposób myślenia, odczuwania,inaczej się zachowuje w danej sytuacji. Ten zespół cech,sprawiający uniwersalne funkcjonowanie psychiki, nazywa się osobowością. Fundamenty osobowości są dziedziczne a potem z czasem kształtuje się ona pod wpływem środowiska,przeżyć itp. Warto wspomnieć,że osobowość jest pojęciem trudnym do pełnego zdefiniowania. Wynika to z tego, że funkcjonowanie osobowości jest procesem złożonym i niejednoznacznym,stąd też i różnie się ją definiuje. Najważniejszy sens jednak udało mi się chyba przekazać.
Kiedy pojawia się w życiu człowieka jakiś problem,zaburzenie psychiczne to podczas terapii właśnie sfera osobowości i wszystko co z nią związane są takim głównym punktem zaczepienia większości rodzajów terapii.

Psychoanaliza (nurt dynamiczny) zakłada,że za funkcjonowanie osobowości odpowiadają mechanizmy określane mianem sił dynamicznych (popędy,potrzeby) oraz nieświadomość, czyli wyparte (traumatyczne) wspomnienia,przeżycia,doświadczenia,pragnienia,z których człowiek nie zdaje sobie sprawy. Nurt dynamiczny prezentuje nam również trzy (dość znane) systemy
osobowości,które wg. Freuda przedstawiają funkcjonowanie psychiki.

  • ID - sfera popędu i instynktu,związana z potrzebami fizjologicznymi. Działa na zasadzie impulsu i wymaga natychmiastowego zaspokojenia,żeby jak najszybciej osiągnąć przyjemność i uniknąć przykrości.
  • EGO - działa na zasadzie łącznika i mediatora między dwoma skrajnościami jakimi są id i superego. Ono ma za zadanie pogodzić działanie obu i zdecydować jakie działanie zostanie podjęte,żeby potrzeba była zaspokojona w odpowiedni sposób,nie łamiący zasad moralnych, społecznych czy prawnych.
  •  SUPEREGO - jest psychicznym sumieniem, odpowiada za  znajomość norm i zasad,których łamanie wywołuje poczucie winy. Skupia się ono na dążenie do ideału i doskonałości.

W praktyce wygląda to tak,że kiedy odczuwamy głód czujemy włącza się ID i domaga się zaspokojenia potrzeby w postaci spożycia jedzenia. Zaraz za nim odzywa się SUPEREGO,które przypomina,że nie można iść zapolować na psa sąsiadów czy ukraść komuś chleba i wędliny. EGO przyjmuje działanie ID i SUPEREGO i podpowiada nam,żeby wyjść do sklepu, wybrać sobie jedzenie i zapłacić za nie a potem zjeść je i w ten sposób zaspokoić głód.

Jeśli jednak SUPEREGO jest nieodpowiednio wykształcone lub EGO jest zbyt słabe,żeby zapanować nad ID pojawia się problem,czego przykładem może być gwałt. Taka osoba odczuwa za sprawą ID popęd seksualny. Odpowiednio działające SUPEREGO powinno automatycznie wspomnieć,że nie można iść napaść pierwszej napotkanej kobiety i zaspokoić się za cenę naruszenia jej intymności i godności. Mogłoby dodać SUPEREGO,że seks powinien wynikać z miłości a nie jedynie samego popędu. A wtedy EGO może podsunąć pomysł,że skoro popęd jest silny a dany człowiek nie może połączyć go połączyć z uczuciami to może np. skorzystać z usług prostytutki. Popęd zostanie zaspokojony,ale nie za cenę skrzywdzenia kogoś. Jeśli jednak nie uda się ogarnąć ID z jakiegoś powodu w kwestii popędu seksualnego to może dojść do gwałtu.

Podstawy osobowości powstają genetycznie,co ma związek z naszą rodziną. Również w dalszym kształtowaniu osobowości rodzina ma duży wpływ,jako pierwsze i do pewnego czasu najważniejsze otoczenie. Przedstawiciele nurtu systemowego określili rodzinę jako system, w ramach którego każdy z jej członków wpływa na siebie wzajemnie i powstają swego rodzaju zależności. Stąd też ważnym czynnikiem wpływającym na osobowość jest komunikacja w rodzinie. Warto jednak pamiętać,że ważne są w tym systemie odpowiednio postawione granice,które wpływają na rozwój i kształtowanie się jednostki. W przypadku zbyt małego dystansu dochodzi do skrajnej zależności w postaci nadmiernego przywiązania czy wręcz uwikłania co uniemożliwia człowiekowi funkcjonowanie jako niezależna jednostka. Zbyt duży dystans może natomiast spowodować poczucie wyobcowania. Tym złotym środkiem jest poczucie przynależności ale jednocześnie możliwość samodzielnego funkcjonowania jako jednostka.

Osobowość człowieka jest mocno związana z potrzebami ( o nich więcej TUTAJ). Samorealizacja,poczucie przynależności i akceptacji,zaspokojenie potrzeb fizjologicznych i popędów itd. To dzięki nim osobowość człowieka kształtuje się i rozwija. Brak zaspokojenia tych potrzeb prowadzi do frustracji lub przyczynia się do powstawania lęku w przypadku konfliktu między id i superego,kiedy to popęd nie idzie w parze z oczekiwaniami społecznymi i wytwarza się poczucie winy czy zawstydzenia.