28.12.16

7. Po co nam święta?

7. Po co nam święta?


I po świętach. Jak to zwykle bywa więcej oczekiwania i przygotowywania niż samego świętowania. Zauważam,że im bardziej człowiek stara się zatrzymać ten świąteczny czas tym szybciej on mija. Bo to czas magiczny. Zwłaszcza czas świąt Bożego Narodzenia. Nie ma innego święta,które tak bardzo kojarzy się z magią, domem,rodzinną atmosferą jak te. Przynajmniej dla większości z nas. Ale świąt mniejszych i większych w roku jest dużo więcej. Tych religijnych i państwowych, narodowych i międzynarodowych. Do tego nasze małe święta rodzinne jak urodziny,imieniny,rocznice itd. Pokazuje to,że człowiek potrzebuje świętowania w swoim życiu. Po co nam więc te święta? Czy są nam potrzebne? Dlaczego są dla nas tak ważne?

  • Aspekt religijny - Wielkanoc i Boże Narodzenie to dwa największe święta ,które znają doskonale nie tylko wierzący. W kalendarzu liturgicznym jest ich więcej i wiele z nich nie jest oznaczone czerwoną kartką czy nie nie wiąże się z dniem wolnym. To przede wszystkim kwestia świętowania duchowego,odpowiedniego przygotowania wewnętrznego np. przez post i sakramenty.
  •  Możliwość spotkania z rodziną - Coraz więcej osób wyjeżdża za granicę lub miasta bardzo odległego od domu w celu podjęcia pracy. Kontakty z najbliższymi ograniczają się przez to do rozmów telefonicznych. Święta (zazwyczaj te większe) dla wielu osób są doskonałą (i jedyną) okazją aby odwiedzić rodzinę,spędzić z nią czas.
  •  Integracja z drugim człowiekiem - oprócz samego spędzania czasu z bliskimi okres świąteczny jest dobrą okazją do zażegnania konfliktów. Święta państwowe (np. Święto Niepodległości) łączą ludzi i ta jedność znosi (czy raczej powinna znosić) różnice poglądowe,które często na co dzień są barierą między ludźmi.
  • Czas wolny - święta państwowe i kościelne często (dla większości,bo nie dla wszystkich) wiążą się z dniem/dniami wolnymi od pracy. Czyli najzwyczajniej można zostać w domu i odpocząć w wybrany dla siebie sposób.
  • Wspomnienia - dla każdego święta są one inne,ale zawsze w jakiś sposób związane z danym świętem i najczęściej wspominamy rzeczy miłe lub wydarzenia do których mamy sentyment. Na przykład jak świętowaliśmy Boże Narodzenie będąc dzieckiem, zabawne sytuacja z życia kogoś z rodziny podczas jego urodzin itd.
  • Radość - bardzo ogólnie,bo dla każdego co innego sprawia radość. Każdy jednak może wybrać święto,które sprawia mu w jakiś sposób przyjemność i odnaleźć w nim przyczynę swojego szczęścia.

To tylko kilka czynników,które sprawiają,że święto = magiczny czas. Jest ich dużo więcej i oczywiście można by było przedstawić bardziej skomplikowane powody dlaczego święta są ważne dla człowieka pod względem psychologicznym. Uważam jednak,że te wyżej wymienione są najmocniej odczuwalne przez każdego z nas i dla każdego proste i zrozumiałe. Wniosek będzie również prosty. Święta uważamy za czas magiczny,ponieważ czynniki tworzące magię są zaspokojeniem potrzeb człowiek (więcej o potrzebach i ich roli w naszym życiu TUTAJ).

A może masz inne wytłumaczenie... Jeśli tak,może podzielisz się nim?

Albo napisz jaką wartość mają dla Ciebie święta? ;)

19.12.16

6. Magia świąt(ecznych) (zakupów)

6. Magia świąt(ecznych) (zakupów)

Już od dłuższego czasu możemy zauważyć świąteczny nastrój w sklepach. Choinki, lampeczki, świąteczne obrazki,kolędy w tle oraz... potworne kolejki przy kasach. Tak,to znak,że coraz bliżej święta. Im większy tłok w sklepie tym mniej czasu zostało do świąt. Ludzi dużo, bo i zapotrzebowanie na różne produkty duże  - zwłaszcza jeśli chodzi o ozdoby,jedzenie,prezenty. Prezentem może być praktycznie wszystko - więc tu pole do popisu ma wiele sklepów. Ale jednak najwięcej osób odwiedza te największe - hipermarkety, galerie handlowe itp. Skoro zapotrzebowanie przyciąga klientów to trzeba to wykorzystać i namówić tych ludzi do kupienia również rzeczy niekoniecznie potrzebnych. Taka okazja nie zdarza się często,więc warto wykorzystać ją na maxa.

Oczywiście działania marketingowe, mniejsze lub większe manipulacje mają miejsce w sprzedaży nie tylko w okresie przedświątecznym,ale to właśnie teraz najmocniej można je odczuć. Spróbuję przedstawić kilka tych sztuczek, jakie wykorzystywane są abyśmy kupowali dużo i niekoniecznie mądrze.

  1. Świąteczny wystrój - czyli te wspomniane na początku pięknie przystroje choinki, sztuczny śnieg, kolorowe lampeczki i wszystko to,co kojarzy się ze świętami. Oczywiście ma to uderzyć w nasz zmysł wzroku, pokazać nam to piękno świąt, wprowadzić w nastrój świąt. Jeśli poczujemy szczęście płynące ze świątecznego klimatu,poczujemy się zrelaksowani to i kupuje się nam lepiej,niekoniecznie rozsądnie.
  2. Piosenki świąteczne w tle - uderzają w kolejny zmysł jakim jest słuch i również wprowadzają w klimat świąt. Ale dodatkowo często włącza się wolniejszą muzykę,żeby spowolnić nasz rytm,ukołysać, poniekąd "zahipnotyzować". Człowiek rozluźniony to człowiek,który łatwiej się skusi na dodatkowy zakup.
  3. Rozłożenie towaru - towary nadające się na prezent (np.zestawy kosmetyków,słodycze) muszą witać nas już przy wejściu. Kolejne będą czekały w miejscach,gdzie znajdują się np. produkty codziennego użytku. Ot tak dla przypomnienia,że może jednak warto kupić. 
  4. PRZECENA,OKAZJA,PROMOCJA - tyle wydatków przed świętami a trafiliśmy akurat na promocję czy przecenę? Koniecznie trzeba skorzystać z tej okazji! Kupić może nawet więcej niż potrzebujemy,na zapas. Często jednak cena,która ma zostać przekreślona zostaje sztucznie zawyżona,żeby promocja wydawała się jeszcze bardziej opłacalna.
  5. Hostessy - niektóre produkty same jakby wołały - "KUP MNIE!",ale jednak realnie głosu nie mają. Dlatego można postawić człowieka,który będzie mówił to za nie,może nie wprost,ale jednak. Stoją więc takie śnieżynki i zachęcają do zakupu,pięknie się uśmiechając przy tym. Jeżeli ktoś ma problem z odmawianiem to jest trafiony. Zwłaszcza jeśli dostanie jakiś drobny prezent na wstępie - np. zwykłego cukierka,czekoladkę czy pierniczka.
  6. Ułożenie towaru na półkach - przede wszystkim ułożenie na wysokości oczu,przeciętnego klienta. Właśnie dlatego duża ilość zabawek przed świętami jest układana nisko,żeby dzieci mogły je zobaczyć i zacząć marudzić. Często ten chwyt działa. Natomiast te wyeksponowane zabawki zazwyczaj do tanich nie należą.
  7. Zamknięte kasy sklepowe - mniej czynnych kas = większa kolejka. Człowiek stojąc w takiej długiej kolejce nudzi się i rozgląda wokół siebie. To dobra okazja,żeby kupić coś jeszcze. Może nam się przypomni,że jeszcze o czymś zapomnieliśmy i zdążymy wrócić i wziąć do koszyka. A jeśli nie, to w pobliżu kasy tworzy się małe stoiska z np. batonikami,zapalniczkami itd. Małe rzeczy,często przydatne i znudzony człowiek stwierdza,że przecież przyda mu się to ; chętnie zje sobie takiego batonika czy ciastko.
Dużo więcej jest takich sztuczek,które sprawiają,że kupujemy więcej i bezmyślnie a przy tym czujemy się szczęśliwi,że udało nam się coś kupić taniej i lepiej. Często to tylko wrażenie. Myślisz,że Ciebie to nie dotyczy? Każdego dotyczy,każdy mniej lub bardziej daje się złapać na sklepowe chwyty marketingowe.

Dlatego warto planować zakupy,pisać na karteczce co potrzebujemy i mocno się tej listy trzymać. Nie da się uchronić przed manipulacją w sklepie w 100%,bo każdy z nas jest w jakimś stopniu na nią podatny. Ale dzięki planowaniu i robieniu zakupów wg. sporządzonej listy mamy szansę ograniczyć takie nieplanowane (i/lub) niepotrzebne zakupy.

11.12.16

5. Jak pokonać chandrę / depresję?

5. Jak pokonać chandrę / depresję?





Okres jesienno-zimowy to czas,kiedy szczególnie łatwo wpaść w sidła złego nastroju,smutku czy zrezygnowania. Przyczyn może być kilka,te najbardziej prawdopodobne to depresja,depresja sezonowa lub po prostu chandra. O tym pisałem ostatnio, jeśli nie czytałeś/aś a chcesz przeczytać lub chcesz przypomnieć sobie ten wpis to zapraszam TUTAJ

Każda z tych przyczyn nie należy do przyjemnych i naturalnie jeśli już nas dotknie to chcielibyśmy się jej pozbyć. Dlatego postaram się przedstawić dzisiaj kilka sposobów na każdą z nich. Niektóre będą dobrze znane i banalne inne może mniej. Na jednych to zadziała na innych może niekoniecznie. Ale spróbować warto,bo przecież lepiej coś robić niż czekać,zwłaszcza,jeśli nie lubisz czekać.

Chandra jest najczęściej występującą przyczyną smutku. Nie jest to stan poważny, ale potrafi trochę podokuczać i odebrać chwilowo komfort życia. Oczywiście można ją po prostu przeczekać czy przespać. Ale nie każdy lubi takie rozwiązania. Jeśli więc lubisz konkretnie działać możesz spróbować:


  • ZJEŚĆ CZEKOLADĘ - jeśli 4 kostki to za mało możesz zjeść całą ! Skoro masz sobie poprawić humor to oczywiste,że nie możesz się ograniczać. Ma ona w sobie związki działające na nasz ośrodkowy układ nerwowy oraz działanie antydepresyjne. Ale przede wszystkim to smak czekolady sprawia,że czujemy się lepiej. Dodatkowo można skorzystać z innej metody czekoladowej,dużo droższej - terapii czekoladowej - czyli masażu z użyciem czekolady. Oprócz nastroju działa również na skórę.



  • AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ - już samo zmęczenie sprawia,że inaczej patrzymy na świat i problemy,pomaga zachować pewien dystans. Podczas wysiłku wytwarzana jest serotonina - hormon,który reguluje nasz nastrój. Jednak warto pamiętać,żeby nie przesadzać z wysiłkiem,gdyż efekt może być odwrotny.



  • IŚĆ DO TEATRU,KINA,OPERY - oczywiście to opcja dla osób,które lubią tego typu miejsca. Jeśli nigdy Cię tam nie ciągnęło to i tym razem jak pójdziesz niekoniecznie Ci to pomoże. Ale jeśli akurat masz taką ochotę spróbować - czemu nie? Oglądanie filmu czy sztuki w dużym gronie może być lepsze niż samemu.



  • OBEJRZEĆ FILM W DOMU - alternatywa dla tych,którzy jednak wolą w samotności pooglądać. Najlepiej,żeby film był lekki i wesoły ; komedia byłaby idealna. A jeśli nie jest to Twój ulubiony gatunek to wybierz taki,który Cię interesuje. Warto jednak unikać filmów wymagających myślenia i smutnych. Oraz jeśli nie lubisz się bać to również tych strasznych.



  • POSŁUCHAĆ MUZYKI - niedawno czytałem wyniki badań naukowców z pewnego uniwersytetu (nie pamiętam jakiego niestety), na podstawie których stworzono listę piosenek pozytywnie działających na nasz humor. 1)Queen – Don’t Stop Me Now , 2)Abba – Dancing Queen , 3)Cyndi Lauper  - Girls Just Wanna Have Fun. Tak przedstawia się pierwsza trójka. Osobiście jestem skłonny w to uwierzyć,gdyż wszystkie trzy lubię. Próbowałem znaleźć ten artykuł,ale nie udało mi się. Znalazłem jednak inny artykuł na ten temat i pierwsze dwa miejsca wyglądają podobnie. Jakby chciał ktoś przeczytać (i od razu posłuchać tych piosenek)  to zapraszam TUTAJ



  • IŚĆ NA ZAKUPY - bardzo znana forma sprawienia sobie przyjemności,stosowana głównie przez kobiety. Ale nie tylko kobietom może pomóc. Mężczyzna również może sobie sprawić tym przyjemność,zmieniając tylko to co lubi kupować. Przecież niekoniecznie muszą to być ubrania.



  • WYPŁAKAĆ SIĘ -  nikt nie musi o tym przecież wiedzieć. Dzięki temu obniżysz poziom napięcia nerwowego,wyrzucisz z siebie negatywne emocje i poczujesz ulgę. Łatwiej potem pozytywnie spojrzeć na otaczający nas świat, problemy również mogą okazać się mniejsze.

Warto pamiętać o alternatywach tych metod - jeśli nie lubisz oglądać filmów możesz poczytać książkę,porysować (niekoniecznie ładnie i coś konkretnego) pokolorować (popularne stają się kolorowanki dla dorosłych). Podobnie z aktywnością fizyczną - jeśli nie masz ochoty na nic intensywnego warto wyjść przynajmniej na spacer. Warto również zjeść ulubioną potrawę czy zrobić sobie długą,ciepłą kąpiel. Zasada jest jedna - rób to co sprawia Ci przyjemność. Zwłaszcza to,na co niekoniecznie znajdujesz zazwyczaj czas.

Depresja jest już bardziej skomplikowana. Oczywiście można próbować stosowania metod wyżej wymienionych. Ale niewielka szansa,że pomogą one,zwłaszcza na dłuższą metę. Przede wszystkim warto zaznaczyć,że depresja jest zaburzeniem a nie jak w przypadku chandry naturalnym smutkiem. Jest to na tyle poważny stan,że wymaga pomocy specjalisty. Jeśli czujesz,że jest naprawdę poważnie nie lekceważ tego, nie unikaj psychologa czy psychiatry jak ognia, on ma Ci pomóc nie zaszkodzić i zrobi to jeśli dasz mu taką szansę. Wizyta u specjalisty to nie oznaka słabości czy bycia gorszym,to odpowiedzialne działanie. Depresja nie przechodzi sama, ona może się tylko pogłębić. Dwie główne opcje jakie prawdopodobnie zastosuje specjalista (razem lub osobno) to :

LECZENIE FARMAKOLOGICZNE - czyli po prostu tabletki,coś co uważane za największe zło. Jednak niekoniecznie w praktyce jest tak strasznie. Współczesne leczenie depresji nie polega na stosowaniu leków uspokajających czy w inny sposób zamulających. To przede wszystkim leki regulujące nastrój. Przecież to leczenie ma dodać nam siły do życia a nie jeszcze bardziej ją odebrać. Warto jednak pamiętać,że mogą początkowo wystąpić działania niepożądane. Są one jednak naturalne i da się je przeżyć. Jeśli jednak bardzo nas przestraszą czy zmartwią można skonsultować się z lekarzem i albo wytłumaczy co i jak albo postanowi zmienić lek. Nigdy nie ma pewności,że za pierwszym razem lek będzie trafiony - dotyczy to każdej dziedziny, antybiotyk na zapalenie płuc również może nie być tym odpowiednim za pierwszym razem. Najczęściej jednak udaje się, dawkowanie jest tak ustalane,żeby powoli przyzwyczajać organizm do leku i tym samym uniknąć jak najbardziej tych działań niepożądanych,a jeśli już takowe się pojawią to trwają krótko.

Czas trwanie leczenia depresji trwa minimum od 6 do 12 miesięcy. Może wydawać się to dość długo. Jednak pierwsze efekty leczenia widoczne są po mniej więcej miesiącu (u każdego jednak wygląda to inaczej). A kiedy już pojawią się te pierwsze efekty często kusi człowieka,żeby już odstawić leki. Ale nie warto tego robić,ponieważ można przekreślić wszystko co do tej pory się wypracowało i może nastąpić nawrót depresji. Cierpliwość i współpraca ze specjalistą to dwa najważniejsze czynniki,które prowadzą do zwycięstwa.

PSYCHOTERAPIA - czyli działania mające na celu rozwiązanie danego problemu ( w tym przypadku głównie przyczyn depresji) przy pomocy technik i metod stosowanych przez psychologa. W przypadku depresji najczęściej stosuje się terapię behawioralno-poznawczą. Polega ona głównie na tym,żeby poznać myśli,emocje i zachowania człowieka,które są przyczyną zaburzenia i starać się dokonywać zmian w tym myśleniu. Aby dzięki temu dokonywała się zmiana w jego interpretacji zdarzeń. Terapia może być indywidualna lub grupowa w zależności od potrzeb (i możliwości).
Przed wizytą u psychologa czy psychiatry każdy człowiek ma mniejsze lub większe obawy. Może to być strach przed tym jak leki zadziałają lub obawa,że ktoś ze znajomych dowie się o uczęszczaniu na terapię.

Każdy powód (nawet ten najmniej racjonalny) będzie czymś,co hamuje człowieka przed wizytą u specjalisty. Jak te obawy porzucić?  Zachęcam do zapoznania się z TYM artykułem - są tu dokładnie i ciekawie omówione najczęstsze obawy.

Depresja sezonowa - jest odmianą depresji,która występuje tylko w okresie,kiedy zmniejszona jest ilość naturalnego światła słonecznego i temperatury. Epizod taki pojawia się zazwyczaj na początku jesieni i trwa aż do początku wiosny. Pojawiają się pierwsze promyki słońca,zaczyna być cieplej i sam z siebie znika. Tak to mniej więcej wygląda. Jeżeli objawy nie są niepokojące to można albo przeczekać ten stan albo stosować małe środki doraźne. Takimi środkami mogą być sposoby przedstawione przy chandrze. Natomiast jeśli występują poważniejsze objawy, zwłaszcza duża niechęć do życia,zrezygnowanie,myśli samobójcze to należy zastosować się do rozwiązań podanych przy "klasycznej" depresji - udać się do specjalisty i podjąć leczenie farmakologiczne lub/i psychoterapię. Przy tym rodzaju depresji w ramach profilaktyki zaleca się wyjazd na czas jesienno-zimowy do słonecznego kraju ;) Jednak to byłyby dla większości z nas niemożliwe,dlatego jako alternatywa jest:

FOTOTERAPIA - leczenie światłem widzialnym. Ustawia się odpowiednie natężenie takiego światła i terapia trwa codziennie od 0.5 do 2 godzin przez około dwa tygodnie a następnie (jeśli rzeczywiście widoczne są efekty) powtarza się sesję co 3-4 dni. Skuteczność terapii 60-75%. Cena takiej lampy z tego co widzę od 600zł do 10.000zł czyli całkiem sporo. Ale dla osób które rzeczywiście każdego roku cierpią z powodu depresji sezonowej zakup takiej lampy chociażby z niższej półki mógłby być dobrą inwestycją.

Jakie są Twoje sposoby na zły nastrój?
Spotkałaś/eś się w swoim życiu z depresją?

5.12.16

4. Chandra czy depresja? Oto jest pytanie.

4. Chandra czy depresja? Oto jest pytanie.
 

Nadchodzi okres jesienno-zimowy. Dzień jest krótki, noc długa. Budzimy się rano i niejednokrotnie jest jeszcze ciemno, potem trochę się rozjaśnia,ale co z tego... I tak większość jesiennych dni jest szarych i deszczowych. Ledwo minie kilka godzin i.. znowu ciemno. Dzień,tydzień,miesiąc ile tak można?! I nagle odczuwasz smutek, nic Ci się po prostu nie chce, większość zajęć wręcz drażni, jedyne czego potrzebujesz to świętego spokoju i ewentualnie snu. Tak,najlepiej pieprzyć wszystko i przespać ten paskudny dzień. A najlepiej całą tą potworną pogodę! Ale niestety mimo wszystko trzeba żyć dalej - chodzić do szkoły,pracy, zajmować się domem. Kiedy pada pytanie - co Ci jest? Odpowiedź jest tak prosta i oczywista. Mam depresję! Tylko czy na pewno na podstawie kilku objawów można tak łatwo zdiagnozować sobie depresję? Niekoniecznie.

CHANDRA :

Czyli po prostu taki zwykły naturalny smutek, który jak najbardziej może być spowodowany brzydką pogodą ale nie jest depresją. Jeśli patrzeć na podobieństwa tylko powierzchownie to rzeczywiście można je dostrzec. Ale żeby dowiedzieć się jaka jest rzeczywista przyczyna naszego nastroju to trzeba się bardziej wysilić. Więc kiedy możemy mówić o zwykłej chandrze?
  • Trwa przede wszystkim krótko - w zależności od człowieka - kilka godzin, dzień lub dwa i raczej nie dłużej. Nie mamy możliwości,żeby naturalny smutek trwał miesiąć bez przerwy.
  •  Nie ma poważniejszego wpływu na codzienne obowiązki. "nie chce mi się" , ale robię to czy tamto,bo wiem,że muszę i zrobienie tego nie graniczy z cudem.
  • Można ją najczęściej pokonać przyjemnymi czynnościami, robieniem czegoś co lubimy. Jest mi smutno,ale nie przeszkadza mi w wyjściu z domu i udaniu się na zakupy,które mają właśnie ten smutek pokonać.
  • Nie prowadzi do poczucia skrajnie niskiej samooceny.
  • Nie występuje brak apetytu,bezsenność czy lęk. Dlatego właśnie z chęcią wtedy możemy jeść czekoladę czy mając gorszy dzień iść szybciej spać,żeby szybko go skończyć i zacząć nowy,lepszy dzień.
DEPRESJA:

Czyli nie takie chwilowe pogorszenie nastroju,jest to już konkretne zaburzenie, mogące mieć poważny,negatywny wpływ na nasze życie. Stan,który nie przejdzie sam z siebie, nie minie z czasem i który aby pokonać trzeba podjąć (często wbrew sobie i na siłę) poważne kroki. O depresji możemy mówić kiedy:

  • Trwa zdecydowanie dłużej niż zwykły smutek. Od kilku tygodni ,miesięcy lub nawet powyżej roku. I przez ten czas nie odczuwa się większej poprawy.
  • Rezygnujemy z rzeczy,które wcześniej przynosiły radość. A więc nie można tak jak przy chandrze zająć się tym, co się lubi,bo po prostu traci się całkowicie zainteresowanie tym.
  • Występuje zakłócenie wykonywania codziennych zajęć. Nie tylko nie chce się robić tego, co wcześniej sprawiało przyjemność ale także tego, co po prostu każdego dnia trzeba zrobić. Jest na tyle silne,że dana osoba ma realny problem z wykonaniem tych czynności.
  • Ciągle występuje poczucie winy,obniżona samoocena, skrajny pesymizm.
  • Mamy problem z bezsennością, brakuje apetytu.
  • Odczuwamy skrajną niechęć do życia, mamy myśli samobójcze.
DEPRESJA SEZONOWA:

Trzecia opcja jest tą "po środku" między chandrą a depresją. Może być jej zarówno bliżej do chandry jak i do depresji, może być więc poważna ale i niekoniecznie. Z jednej strony objawy ma podobne (lub takie same) jak depresja ale przechodzi po pewnym czasie sama podobnie jak chandra (tylko po sporo dłuższym czasie). Charakteryzuje ją:
  • Smutek, rozdrażnienie,ciągłe zmęczenie. Czyli uczucia bardzo podobne jak przy chandrze, różnica jest tylko taka,że tutaj te uczucia są zazwyczaj bardziej intesywne.
  • Niechęć do codziennych zajęć, ale mimo to możliwość wykonywania ich. Pracujemy,uczymy się jak normalnie,ale sprawia nam to problem np. przez kłopoty z pamięcią i koncentracją.
  • Wzmożona senność ( w połączeniu z zazwyczaj gorszą jakością snu). Czyli spać nie tylko można, ale wręcz ciągle odczuwamy potrzebę snu,tylko nie udaje nam się wyspać.
  • Niechęć do życia i myśli samobójcze występują rzadko i są skrajnością w tym przypadku.
Zazwyczaj przyczyną gorszego nastroju jest ta pierwsza opcja czyli chandra. Z nią możemy sobie poradzić  sami,często nawet nie musimy robić nic wielkiego,bo przechodzi sama i tyle. Jednak w przypadku depresji sami już sobie nie poradzimy i warto skorzystać z pomocy specjalisty. Im szybciej to zrobimy tym krócej będziemy się męczyć. Bo stan depresyjny bardzo niszczy komfort życia. Jest to trudne - bo skoro nie chce mi się nic bez wyjątku to oczywistym jest,że nie będzie mi się chciało udać do specjalisty,opowiadać całej historyjki kiedy,co i jak. Ale warto pamiętać,że to zazwyczaj jedyna skuteczna (zwłaszcza na dłuższą metę) metoda.

Jak sobie radzić z chandrą? Jak pokonać depresję? Jak pomóc a nie dobić osobę z depresją?
O tym już niebawem w następnym poście !


 Spotkałeś/aś się może z nadużywaniem słowa "depresja" w życiu codziennym?
 

A może miałaś/eś związek z depresją tą "zwykłą" lub sezonową?

Nie krępuj się, wyraź swoje zdanie!