5.12.16

4. Chandra czy depresja? Oto jest pytanie.

 

Nadchodzi okres jesienno-zimowy. Dzień jest krótki, noc długa. Budzimy się rano i niejednokrotnie jest jeszcze ciemno, potem trochę się rozjaśnia,ale co z tego... I tak większość jesiennych dni jest szarych i deszczowych. Ledwo minie kilka godzin i.. znowu ciemno. Dzień,tydzień,miesiąc ile tak można?! I nagle odczuwasz smutek, nic Ci się po prostu nie chce, większość zajęć wręcz drażni, jedyne czego potrzebujesz to świętego spokoju i ewentualnie snu. Tak,najlepiej pieprzyć wszystko i przespać ten paskudny dzień. A najlepiej całą tą potworną pogodę! Ale niestety mimo wszystko trzeba żyć dalej - chodzić do szkoły,pracy, zajmować się domem. Kiedy pada pytanie - co Ci jest? Odpowiedź jest tak prosta i oczywista. Mam depresję! Tylko czy na pewno na podstawie kilku objawów można tak łatwo zdiagnozować sobie depresję? Niekoniecznie.

CHANDRA :

Czyli po prostu taki zwykły naturalny smutek, który jak najbardziej może być spowodowany brzydką pogodą ale nie jest depresją. Jeśli patrzeć na podobieństwa tylko powierzchownie to rzeczywiście można je dostrzec. Ale żeby dowiedzieć się jaka jest rzeczywista przyczyna naszego nastroju to trzeba się bardziej wysilić. Więc kiedy możemy mówić o zwykłej chandrze?
  • Trwa przede wszystkim krótko - w zależności od człowieka - kilka godzin, dzień lub dwa i raczej nie dłużej. Nie mamy możliwości,żeby naturalny smutek trwał miesiąć bez przerwy.
  •  Nie ma poważniejszego wpływu na codzienne obowiązki. "nie chce mi się" , ale robię to czy tamto,bo wiem,że muszę i zrobienie tego nie graniczy z cudem.
  • Można ją najczęściej pokonać przyjemnymi czynnościami, robieniem czegoś co lubimy. Jest mi smutno,ale nie przeszkadza mi w wyjściu z domu i udaniu się na zakupy,które mają właśnie ten smutek pokonać.
  • Nie prowadzi do poczucia skrajnie niskiej samooceny.
  • Nie występuje brak apetytu,bezsenność czy lęk. Dlatego właśnie z chęcią wtedy możemy jeść czekoladę czy mając gorszy dzień iść szybciej spać,żeby szybko go skończyć i zacząć nowy,lepszy dzień.
DEPRESJA:

Czyli nie takie chwilowe pogorszenie nastroju,jest to już konkretne zaburzenie, mogące mieć poważny,negatywny wpływ na nasze życie. Stan,który nie przejdzie sam z siebie, nie minie z czasem i który aby pokonać trzeba podjąć (często wbrew sobie i na siłę) poważne kroki. O depresji możemy mówić kiedy:

  • Trwa zdecydowanie dłużej niż zwykły smutek. Od kilku tygodni ,miesięcy lub nawet powyżej roku. I przez ten czas nie odczuwa się większej poprawy.
  • Rezygnujemy z rzeczy,które wcześniej przynosiły radość. A więc nie można tak jak przy chandrze zająć się tym, co się lubi,bo po prostu traci się całkowicie zainteresowanie tym.
  • Występuje zakłócenie wykonywania codziennych zajęć. Nie tylko nie chce się robić tego, co wcześniej sprawiało przyjemność ale także tego, co po prostu każdego dnia trzeba zrobić. Jest na tyle silne,że dana osoba ma realny problem z wykonaniem tych czynności.
  • Ciągle występuje poczucie winy,obniżona samoocena, skrajny pesymizm.
  • Mamy problem z bezsennością, brakuje apetytu.
  • Odczuwamy skrajną niechęć do życia, mamy myśli samobójcze.
DEPRESJA SEZONOWA:

Trzecia opcja jest tą "po środku" między chandrą a depresją. Może być jej zarówno bliżej do chandry jak i do depresji, może być więc poważna ale i niekoniecznie. Z jednej strony objawy ma podobne (lub takie same) jak depresja ale przechodzi po pewnym czasie sama podobnie jak chandra (tylko po sporo dłuższym czasie). Charakteryzuje ją:
  • Smutek, rozdrażnienie,ciągłe zmęczenie. Czyli uczucia bardzo podobne jak przy chandrze, różnica jest tylko taka,że tutaj te uczucia są zazwyczaj bardziej intesywne.
  • Niechęć do codziennych zajęć, ale mimo to możliwość wykonywania ich. Pracujemy,uczymy się jak normalnie,ale sprawia nam to problem np. przez kłopoty z pamięcią i koncentracją.
  • Wzmożona senność ( w połączeniu z zazwyczaj gorszą jakością snu). Czyli spać nie tylko można, ale wręcz ciągle odczuwamy potrzebę snu,tylko nie udaje nam się wyspać.
  • Niechęć do życia i myśli samobójcze występują rzadko i są skrajnością w tym przypadku.
Zazwyczaj przyczyną gorszego nastroju jest ta pierwsza opcja czyli chandra. Z nią możemy sobie poradzić  sami,często nawet nie musimy robić nic wielkiego,bo przechodzi sama i tyle. Jednak w przypadku depresji sami już sobie nie poradzimy i warto skorzystać z pomocy specjalisty. Im szybciej to zrobimy tym krócej będziemy się męczyć. Bo stan depresyjny bardzo niszczy komfort życia. Jest to trudne - bo skoro nie chce mi się nic bez wyjątku to oczywistym jest,że nie będzie mi się chciało udać do specjalisty,opowiadać całej historyjki kiedy,co i jak. Ale warto pamiętać,że to zazwyczaj jedyna skuteczna (zwłaszcza na dłuższą metę) metoda.

Jak sobie radzić z chandrą? Jak pokonać depresję? Jak pomóc a nie dobić osobę z depresją?
O tym już niebawem w następnym poście !


 Spotkałeś/aś się może z nadużywaniem słowa "depresja" w życiu codziennym?
 

A może miałaś/eś związek z depresją tą "zwykłą" lub sezonową?

Nie krępuj się, wyraź swoje zdanie!


18 komentarzy:

  1. Wiadomo, że na jesień to zazwyczaj chandra. Październik, listopad najgorsze miesiące... Dobrze, że już za nami, teraz tylko czas na śnieżek.
    Jest jeszcze chandra okresowa! Powinna być i taka odmiana, a na nią najlepsza czekolada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że po jesieni jest taka piękna pora roku-zima :) Teraz czekam na biały puch, który cudownie ozdobi ulice
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Niecoinna

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak często sie nadużywa tego terminu, a choroba przykra

    OdpowiedzUsuń
  4. a czy chandra może trwać rok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli bez przerwy,bez jakiejkolwiek poprawy to raczej za długo jak na chandrę. Może warto zająć się przyczyną takiego stanu?!

      Usuń
  5. Zdecydowanie nadużywa się terminu depresja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie piszesz, ja bardzo często miewam chandrę, ale to dlatego, że jestem pesymistką i bardzo łatwo można mnie wpędzić w smutek, nawet zwykłymi drobiazgami, które dla innych ludzi pozostają bez znaczenia. Nie wyobrażam sobie jednak jak to jest mieć depresje i mam nadzieje, że będzie mi to oszczędzone w życiu...
    Pozdrawiam!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. jesień niestety sprzyja takim stanom :/ nawet śmieszka takiego jak ja w tym roku dopadła chandra :/
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że w tym okresie jesienno-zimowym to właśnie depresja sezonowa jest naszym wrogiem. Mnie dopada czasem taka zwyczajna chandra, kiedy nie mam na nic ochoty, a cały świat wydaje się szary, pusty i bez sensu. Wtedy z pomocą przychodzi mi aktywność fizyczna, wycieczki, gotowanie i książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja polecam wzmożony wysiłek fizyczny, skuteczny na każdy stan obniżonego nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem nie bardzo masz pojęcie, co to jest (silna) depresja. Przy takim stanie chorobowym nie masz siły ani motywacji wykonać czegokoliek i gdzie tu myśleć o wysiłku fizycznym, gdy nawet zwykłe umycie się, wzięcie prysznica, może być trudnością nie do pokonania.

      Usuń
  10. Kurdę... Ja już sam nie wiem. Od kilku lat mam takie stany gdzie naprawdę nie mam chęci do życia. Po prostu nic mi się nie chce, na niczym mi nie zależy. Po prostu chcę, aby ten dzień się już skończył. I tak każdy kolejny. Potem nagły zryw i napływ pozytywnej energii a za kilka tygodni znowu to samo. Najbardziej mnie martwi to, że w ten sposób ranię bliskie mi osoby, które mają już serdecznie dość tej mojej "depresji". Czekam zatem na kolejne posty z poradami jak z tym walczyć!
    Zapraszam także do mnie: WezSie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak długo trwa to może jednak to depresja? Z nią warto powalczyć,bo krótko mówiąc - fajne to to nie jest :)

      Usuń
  11. Depresja -> coś co zabija cię każdego dnia i niszczy całe twoje życie; zaczynając od przyjaźni na twoim własnym życiu kończąc. To coś co sprawia, że chcesz pozbyć się wszystkiego, że masz dość całego świata. Chandra -> mały potwór, który sprawia, że nic ci się nie chce, ale szybko ucieka. Przynajmniej ja to tak widzę.
    A tak bardziej przyziemnie... Post napisany dość ciekawie, szybko się czyta. Pisz dalej.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to w skrócie wygląda właśnie jak przedstawiłaś. Dzięki bardzo! ;)

      Usuń
  12. Kurdę, teoretycznie wszystko by mogło pasować hahah :D Nie no, chandra od czasu do czasu jak już, żadnych depresji - mam taką nadzieję. Mam smaka na kolejnego posta, chętnie poczytałabym jak sobie poprawić nastój-ja zawsze stoję przed lustrem, gadam sobie jak mam na imię na głos i jadę dalej z koksem. Pozytywne myślenie przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli działa ten sposób to jest bardzo on bardzo dobry! Kolejny post już powstaje,więc w najbliższym czasie znajdzie się tutaj ;)

      Usuń
  13. Jesienne miesiące nas nie oszczędzają, jeśli chodzi o chandrę... mi zawsze pomagało bieganie (nawet w deszczu, świetna sprawa) i czekolada po powrocie. Efekt gwarantowany :)

    OdpowiedzUsuń