19.12.16

6. Magia świąt(ecznych) (zakupów)


Już od dłuższego czasu możemy zauważyć świąteczny nastrój w sklepach. Choinki, lampeczki, świąteczne obrazki,kolędy w tle oraz... potworne kolejki przy kasach. Tak,to znak,że coraz bliżej święta. Im większy tłok w sklepie tym mniej czasu zostało do świąt. Ludzi dużo, bo i zapotrzebowanie na różne produkty duże  - zwłaszcza jeśli chodzi o ozdoby,jedzenie,prezenty. Prezentem może być praktycznie wszystko - więc tu pole do popisu ma wiele sklepów. Ale jednak najwięcej osób odwiedza te największe - hipermarkety, galerie handlowe itp. Skoro zapotrzebowanie przyciąga klientów to trzeba to wykorzystać i namówić tych ludzi do kupienia również rzeczy niekoniecznie potrzebnych. Taka okazja nie zdarza się często,więc warto wykorzystać ją na maxa.

Oczywiście działania marketingowe, mniejsze lub większe manipulacje mają miejsce w sprzedaży nie tylko w okresie przedświątecznym,ale to właśnie teraz najmocniej można je odczuć. Spróbuję przedstawić kilka tych sztuczek, jakie wykorzystywane są abyśmy kupowali dużo i niekoniecznie mądrze.

  1. Świąteczny wystrój - czyli te wspomniane na początku pięknie przystroje choinki, sztuczny śnieg, kolorowe lampeczki i wszystko to,co kojarzy się ze świętami. Oczywiście ma to uderzyć w nasz zmysł wzroku, pokazać nam to piękno świąt, wprowadzić w nastrój świąt. Jeśli poczujemy szczęście płynące ze świątecznego klimatu,poczujemy się zrelaksowani to i kupuje się nam lepiej,niekoniecznie rozsądnie.
  2. Piosenki świąteczne w tle - uderzają w kolejny zmysł jakim jest słuch i również wprowadzają w klimat świąt. Ale dodatkowo często włącza się wolniejszą muzykę,żeby spowolnić nasz rytm,ukołysać, poniekąd "zahipnotyzować". Człowiek rozluźniony to człowiek,który łatwiej się skusi na dodatkowy zakup.
  3. Rozłożenie towaru - towary nadające się na prezent (np.zestawy kosmetyków,słodycze) muszą witać nas już przy wejściu. Kolejne będą czekały w miejscach,gdzie znajdują się np. produkty codziennego użytku. Ot tak dla przypomnienia,że może jednak warto kupić. 
  4. PRZECENA,OKAZJA,PROMOCJA - tyle wydatków przed świętami a trafiliśmy akurat na promocję czy przecenę? Koniecznie trzeba skorzystać z tej okazji! Kupić może nawet więcej niż potrzebujemy,na zapas. Często jednak cena,która ma zostać przekreślona zostaje sztucznie zawyżona,żeby promocja wydawała się jeszcze bardziej opłacalna.
  5. Hostessy - niektóre produkty same jakby wołały - "KUP MNIE!",ale jednak realnie głosu nie mają. Dlatego można postawić człowieka,który będzie mówił to za nie,może nie wprost,ale jednak. Stoją więc takie śnieżynki i zachęcają do zakupu,pięknie się uśmiechając przy tym. Jeżeli ktoś ma problem z odmawianiem to jest trafiony. Zwłaszcza jeśli dostanie jakiś drobny prezent na wstępie - np. zwykłego cukierka,czekoladkę czy pierniczka.
  6. Ułożenie towaru na półkach - przede wszystkim ułożenie na wysokości oczu,przeciętnego klienta. Właśnie dlatego duża ilość zabawek przed świętami jest układana nisko,żeby dzieci mogły je zobaczyć i zacząć marudzić. Często ten chwyt działa. Natomiast te wyeksponowane zabawki zazwyczaj do tanich nie należą.
  7. Zamknięte kasy sklepowe - mniej czynnych kas = większa kolejka. Człowiek stojąc w takiej długiej kolejce nudzi się i rozgląda wokół siebie. To dobra okazja,żeby kupić coś jeszcze. Może nam się przypomni,że jeszcze o czymś zapomnieliśmy i zdążymy wrócić i wziąć do koszyka. A jeśli nie, to w pobliżu kasy tworzy się małe stoiska z np. batonikami,zapalniczkami itd. Małe rzeczy,często przydatne i znudzony człowiek stwierdza,że przecież przyda mu się to ; chętnie zje sobie takiego batonika czy ciastko.
Dużo więcej jest takich sztuczek,które sprawiają,że kupujemy więcej i bezmyślnie a przy tym czujemy się szczęśliwi,że udało nam się coś kupić taniej i lepiej. Często to tylko wrażenie. Myślisz,że Ciebie to nie dotyczy? Każdego dotyczy,każdy mniej lub bardziej daje się złapać na sklepowe chwyty marketingowe.

Dlatego warto planować zakupy,pisać na karteczce co potrzebujemy i mocno się tej listy trzymać. Nie da się uchronić przed manipulacją w sklepie w 100%,bo każdy z nas jest w jakimś stopniu na nią podatny. Ale dzięki planowaniu i robieniu zakupów wg. sporządzonej listy mamy szansę ograniczyć takie nieplanowane (i/lub) niepotrzebne zakupy.

14 komentarzy:

  1. Jako, że od kilku lat pracuję w marketingu to w ogóle nie wychodzę na zakupy w okresie przedświątecznym bo tych trików jest całe mnóstwo. I ciągle powstają nowe. Mój ulubiony to różnego rodzaje rozpylacze zapachów, które sprawiają, że nagle mamy potrzebę coś kupić. Trzeba uważać i być rozsądnym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze twierdzę że wszystko będę pamiętać - nigdy nie spisuję a potem wracam do domu bez połowy rzeczy :D
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. 7. Sama byłam i potwierdzam - ludzie mają problem z odmawianiem, kiedy się do nich uśmiecha i daje cukierki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mam iść do sklepu w okresie przedświątecznym to czuję się jakbym miała iść na rzeź. To co się dzieje w marketach czy galeriach przechodzi ludzkie pojęcie, a że ja nie przepadam za ludźmi i ich szaleństwem ( zwłaszcza tym świątecznym ) to przechodzę katusze :D
    Hostessy mijam szerokim łukiem, a jak widzę "promocja/okazja" to nawet mnie to nie rusza, bo jak mówisz - manipulacja cenami jest ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze układ samego sklepu/marketu nieraz... Znam takie miejsca, gdzie wchodząc musisz przejść caluśki sklep niemal, aby dojść do kasy, nawet, jeśli wchodzisz po jedną rzecz. I cóż... z iloma rzeczami więcej się kończy, to nieraz nie do wiary - kiedy trzeba zapłacić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak dobry marketing :) ja w czasie zakupów staram się być rozsądna :) i nie kupować zbędnych produktów

    OdpowiedzUsuń
  7. Na temat pracy hostess to ja bym mogła całą serię zrobić :D ja wiem, czy mnie to wszystko nęka? Raczej nie. Pracując przy promocjach poznałam mechanizm działania marketów jeszcze lepiej niż Ty i niż większość klientów i na wszelkiego rodzaju pułapki jestem odporna. Nie lubię wydawać pieniędzy na rzeczy, które nikomu nie są do niczego potrzebne. A i nie lubię chodzić do sklepów przed świętami. Byłam w piątek i myślam, że umrę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Na temat pracy hostess to ja bym mogła całą serię zrobić :D ja wiem, czy mnie to wszystko nęka? Raczej nie. Pracując przy promocjach poznałam mechanizm działania marketów jeszcze lepiej niż Ty i niż większość klientów i na wszelkiego rodzaju pułapki jestem odporna. Nie lubię wydawać pieniędzy na rzeczy, które nikomu nie są do niczego potrzebne. A i nie lubię chodzić do sklepów przed świętami. Byłam w piątek i myślam, że umrę...

    OdpowiedzUsuń
  9. staram się unikać robienia zakupów przed świętami :) i cała ta gorączka jakoś skutecznie mnie omija ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tylko nie hostessy xD
    ja się czasem dziwię, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że kupują różne (niepotrzebne) produkty tylko dlatego, że wszystko dookoła nich krzyczy "kup mnie!".. a potem w domu okazuje się, że nie trzeba było nabywać zestawu śpiewających bałwanków...

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście sklepy przed świętami mają na nas przeróżne chwyty marketingowe.
    Największym to jest chyba napis "PROMOCJA" lub "WYPRZEDAŻ".
    Zabawka kosztowała w listopadzie 100 zł, a na święta jest cudowna promocja tej samej zabawki z rzekomej ceny 150 zł do 130 zł. ŚWIETNA PROMOCJA:)
    Ludzie niestety często dają się łapać na takie chwyty marketingowe, dlatego lepiej zadbać o prezenty już w październiku/listopadzie ;)

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadza się wszystkie te rzeczy mają na celu wpływania na nasze decyzje. Od lat robię zakupy online :D także...nie znoszę galerii handlowych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak, w markerach wykorzystuje się takie sztuczki co pojawi się okazja, a święta są nią na pewno :)

    OdpowiedzUsuń