12.1.17

9. Stres w życiu. Życie w stresie.


Gdybyśmy tak mieli całkowitą władzę nad swoim życiem... Mogli w pełni kontrolować co,kiedy i jak się w nim wydarzy. Czulibyśmy się wówczas bardziej spokojni i bezpieczni,że nic nas nie zaskoczy. Zwłaszcza jeśli chodzi o negatywne zaskoczenia. Ich jednak bywa więcej w życiu człowieka lub po prostu bardziej zapadają w pamięć, poważniejsze są zazwyczaj ich konsekwencje. Nikt z nas nie lubi chyba sytuacji,kiedy to nagle dzieje się coś co wzbudza w nas poczucie zagrożenia,możliwości straty czy wyzwania,które wymagają od nas więcej niż jesteśmy w stanie od siebie dać. Jeżeli więc coś zaskakuje nasz mózg odczytuje on to jako sygnał,że została zburzona równowaga psychiczna i dochodzi do naturalnego napięcia nerwowego,nazywanego stresem. Natomiast bodziec (wydarzenie,sytuacja itp.), który to napięcie wywołuje określa się mianem stresora.

Jednak to nie sam stresor jest główną przyczyną stresu,ale nasza subiektywna ocena i podejście do tego bodźca. Dlatego nawet jeśli w danej sytuacji nie ma realnego zagrożenia to nasz mózg z różnych powodów może ocenić ją inaczej,gdyż to on ma odpowiedzieć na tą sytuację. Jeśli przez zaskoczenie nie jest w stanie tego zrobić to odbiera to jako zagrożenie,zwłaszcza jeśli konsekwencje braku odpowiedniego i/lub szybkiego działania będą poważne. To właśnie między innymi od rangi i powagi sytuacji zależy ocena bodźca przez mózg ale także od np. wcześniejszych doświadczeń w podobnej sytuacji. Najbardziej boimy się tego,co nieznane,dlatego jeśli w przeszłości doświadczyliśmy podobnej sytuacji to kolejne spotkanie z nią może wywołać mniej stresu,gdyż mózg z jednej strony może skojarzyć tą sytuacją z czymś nieprzyjemnym ale z drugiej wie już,że możliwe jest z niej (mniej lub bardziej) bezpieczne wyjście tak,jak tym poprzednim razem.

Stres kojarzony jest w większości przypadków jako stan negatywny. W dużej mierze dzieje się tak za sprawą objawów fizycznych i psychicznych,które ze sobą niesie. W przypadku zetknięcia ze stresorem,jeżeli mózg wie,że musi podjąć jakieś działania ale dokładnie nie wie jakie to automatycznie mobilizuje organizm do zwiększonego wysiłku fizycznego i psychicznego. Są to działania w ciemno i często większe,niż wymaga tego sytuacja. Serce zaczyna bić szybciej,naczynia krwionośne zwężają się,przyśpiesza oddech,trzęsą się ręce i nogi - w ten sposób organizm przygotowuje się do walki ze stresorem pod względem fizycznym. Natomiast w sferze psychiki wzbudzają się emocje takie jak np. strach, wrogość, złość czy poczucie bezradności i rozdrażnienia.

Warto jednak pamiętać ,że stres nie ma tylko jednego oblicza,tego negatywnego i destrukcyjnego. Oprócz "złego stresu" (dystres) istnieje również "stres dobry" (eustres). To właśnie dzięki niemu wielu osobom lepiej się pracuje,osiąga sukcesy czy realizuje cele. Możliwe jest więc by stres działał na nas nie tylko w sposób destrukcyjny ale także motywująco,zwiększał poziom energii czy sprzyjał rywalizacji.

Życie każdego człowiek pełne jest zaskoczeń i wyzwań,dlatego nie można pozbyć się całkowicie stresu. Ale też nie warto się go pozbywać,bo jak widać,może on również mieć pozytywny wpływ na nasze życie. To czy stres będzie działał na nas pozytywnie czy negatywnie (albo wręcz destrukcyjnie) zależy w dużej mierze od naszej oceny poznawczej czyli tego w jaki sposób mózg odbierze dany bodziec oraz jakie na podstawie tego wywoła reakcje.
Ocena pierwotna nie jest jednak oceną ostateczną,może ona się zmienić pod wpływem innego sposobu myślenia. Przewartościowanie danego stresora może więc prowadzić do oceny ponownej, innej niż pierwotna. Oznacza to,że jeśli dana sytuacja pod wpływem oceny pierwotnej wywołała w nas dystres i zmienimy nasz sposób myślenia oraz podejście to dzięki ocenie powtórnej ta sama sytuacja lub bardzo podobna może następnym razem wywołać eustres lub przynajmniej zmniejszyć poziom negatywnego stresu.

Jak walczyć ze stresem? - o tym już niebawem w następnym poście.

A jak to jest u Was? Częściej czujecie pozytywne czy negatywne działanie stresu?


16 komentarzy:

  1. odpowiem Ci niczym rasowy prawnik- to zależy :D czasem stres mnie napędza i dzięki niemu faktycznie lepiej mi się pracuje. A czasem sprawia, że nie jestem w stanie na niczym się skupić.
    Jak to w życiu, wszystko jest względne i jest kwestią podejścia ;)
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie stres działa negatywnie, raczej mnie nie mobilizuje, a paraliżuje, szczególnie tak było w sytuacjach zawodowych (zupełnie odwrotnie ma mój mąż, który twierdzi, że stres jest mu potrzebny w pracy, bo go motywuje do działania i większej aktywności). Może ma to związek z płcią? Ja najchętniej wyeliminowała bym go całkowicie ze swojego życia. Czekam na skuteczne sposoby waki ze stresem:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś stres mnie paraliżował, dziś wiem jak sobie z nim radzić, a raczej łagodzić jego skutki, bo na mnie stres pozytywnie nie wpływa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, jeszcze się tyle nie naczytałam o stresie. Zwykle to właśnie ktoś zajmuje się tym jak stres niwelować a nie pisze z czym to się je. Warto wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla niektórych stres działa mobilizująco. Dla innych uniemożliwia wykonanie wielu czynności. Wszystko zależy od sytuacji i danej osoby. Ludzie żyją w coraz większym stresie, przez ten pęd, nakład obowiązków, brak czasu. To na pewno odbija się bardzo negatywnie na zdrowiu, co w późniejszych latach może nieść za sobą tragiczne skutki. Dlatego warto znajdować czas na odpoczynek, relaks.
    Mnie stres demotywuje i cięgle z nim walczę :/ Czekam z niecierpliwością na kolejny post :)
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym stresem to chyba zależy od człowieka. Mój najbliższy przyjaciel doskonale radzi sobie w sytuacjach stresowych, kiedy mamy problem to on zaczyna funkcjonować na najwyższych obrotach i wymyśla wyjście z sytuacji. Natomiast ja nie umiem dobrze działać w stresie, dlatego dopuszczam do siebie tylko ten kontrolowany, oswojony, taki, który dobrze znam. W innych sytuacjach staram się go unikać, wyciszać, po prostu eliminować. Bo oczywiście znajduję jakieś wyjścia ze stresowych sytuacji. Ale te decyzje nie są tak dobre, jak gdybym podejmowała je w pełnym spokoju. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemawia do mnie teoria Johna Newman’a, który mówi, że stres to luka pomiędzy tym, co mamy, a tym co chcemy mieć - lub inaczej - rzeczywistość vs wyobrażenia o rzeczywistości/oczekiwania wobec niej. Wynika z tego, że w gruncie rzeczy w dużym stopniu można nad stresem panować, gdy podchodzimy do niego świadomie i racjonalnie. Z drugiej strony stres nie musi oznaczać dla nas nic negatywnego, jak zauważyłaś. W wielu sytuacjach jest on katalizatorem jakiegoś działania, które w ostatecznym rozrachunku jest dla nas korzystne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba właśnie zależy od rodzaju stresu, właśnie ten eustres to mnie bardzo motywuje. Ogólnie to staram się nie bać wyzwań i wykorzystać je pozytywnie dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kiedyś się stresowałam, stres mnie paraliżował :-) ale to było bardzo złe... Teraz przed stresującymi sytuacjami wyobrażam sobie jak to będzie wyglądało i kiedy się to dzieję jestem już jakby na to przygotowana :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety czuje przeważnie negatywne skutki stresu. Wolałabym żyć bez niego chociaż wiem, że w niektórych sytuacjach pomaga. przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy wpis! Na mnie stres niestety nie działa dobrze, mogłoby go wcale nie być! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na mnie każdy stres strasznie źle wpływa. Mam z tym ogromny problem i nie umiem radzić sobie ze stresem. I niestety zawsze czuje negatywne skutki :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zaburzenia lękowe i te lęki wywołują u mnie dużo stresu. Było gorzej, bo walczę z tym ;) Czasem poważna sprawa nie wywoła u mnie tyle stresu, co jakiś drobiazg :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Niemniej jednak, stres jest w życiu potrzebny - w tym mniejszym stopniu:)
    Ciekawie tu u Ciebie na blogu!:)
    buziaki
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. stres czasem jest dobry dla mnie ;)

    Pozdrawiam i życzę cudownego tygodnia :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda, najbardziej boimy się tego, co nieznane! Ja kiedyś pozwalałam, by stres mnie paraliżował - teraz umiem z nim tak pracować, że jest mobiluzujący, głównie dzięki udziałowi w zawodach biegowych.

    OdpowiedzUsuń