3.5.17

19. Sekty jako dobrowolne ograniczenie wolności.



Wolność jest naturalną i jedną z ważniejszych potrzeb człowieka (więcej o wolności TUTAJ). Nie lubimy ograniczeń, choć wiemy, że niektóre z nich są potrzebne w codziennym życiu, zwłaszcza te zewnętrzne. Pod tym względem niemożliwa jest pełna wolność. Jednak wielokrotnie zdarza się tak, że paradoksalnie człowiek, który z jednej strony pragnie wolności z drugiej sam sobie ją ogranicza.

Przykładem takiego ograniczenia wolności, które człowiek (mniej lub bardziej) dobrowolnie dopuszcza są sekty. Grupy te określane są z psychologicznego punktu widzenia jako psychomanipulacyjne, naruszające podstawowe prawa człowieka (m.in wolność) i zaburzające jego wewnętrzny rozwój. Większości z nas już samo słowo "sekta" kojarzy się negatywnie. Skojarzenie te jest jak najbardziej uzasadnione, gdyż głównym ( i prawdziwym!) celem tych grup jest destrukcyjne działanie na osobowość człowieka - zaburzenie jego dotychczasowy światopoglądu, hierarchii wartości oraz uzależnienia od siebie i/lub swojego przywódcy.

Członkowie sekt,zajmujący się werbowaniem nowych osób, świetnie posługują się technikami manipulacji. Podstawową techniką jest dezinformacja - czyli przedstawianie tylko częściowej prawdy o grupie,unikanie odpowiedzi na niewygodne pytania, ukrywanie faktycznych norm panujących w grupie - osobom werbowanym  sekta początkowo przedstawia duży zakres zachowań akceptowanych a dopiero z czasem stopniowo stawia liczne wymagania.

Problem wstępowanie do sekt może dotyczyć człowieka w każdym wieku. Werbowanie do tych postrzegane jest jako zagrożenie dotyczące głównie młodzieży. Młody człowiek, przeżywający bunt i poszukujący sensu życia odnosi wrażenie, że oferta składa przez sektę jest tym,czego szukał,zaspokojeniem jego potrzeb i pragnień. Czuję,że grupa da mu to, czego nie mógł otrzymać od rodziny i bliskich czyli np. zrozumienie, akceptację,zainteresowanie czy uznanie. Ofiarą werbowników może stać się także człowiek w średnim czy starszym wieku, który jest w pełni dojrzały, nie szuka na siłę akceptacji i uznania. Ale przeżywa akurat gorsze chwile,czuje się samotny i potrzebuje wparcie,które pozornie odnajduje w członkach grupy. Dodatkowo narażone na działanie sekt są osoby o niskiej samoocenie,nieasertywne, podatne na sugestię.

D. Coates przeprowadził wywiady z osobami, które opuściły sekty. Na podstawie tych wywiadów przedstawił działania sekt prowadzące do pozbawienie przedmiotowości ich członków. Proces ten został podzielony przez Coatesa na sześć etapów.

  1. AKT WYBORU - przystąpienie do sekty wydaje się wyróżnieniem, zarezerwowanym tylko dla wybranych. Przystępujący liczą,że dzięki przynależności do grupy doświadczą nowych przeżyć,będą mieli okazję zawrzeć wartościowe przyjaźnie. Etap pierwszy jest najmniej odbierającym wolność człowiekowi, dopiero potem pojawiają się ograniczenia. Często dobrowolne,w imię zasad i dla dobra wartości grupy.
  2.  OGRANICZENIE PRYWATNOŚCI - funkcjonuje przekonanie,że pozbycie się prywatności jest zarówno dobre dla jednostki jak i całej grupy. Dlatego ograniczane są kontakty wewnątrz grupy oraz przekazywanie treści rozmów na zewnątrz. Na tym etapie pojawiają się już pierwsze,konkretne ograniczenia,wolność staje się pozorna.
  3.  KONTROLA NAD EMOCJAMI - jest umocnienie wcześniejszego etapu. Niepożądanym zachowaniem jest wynoszenie informacji na zewnątrz. Te informacje należy traktować jako wspólną tajemnicę,której trzeba strzec. Dodatkowo organizowane są spotkanie, podczas których publicznie analizowane i oceniane są występki każdego z osobna członka grupy oraz towarzyszy temu krytyka i zawstydzanie.
  4. KONTROLA NAD ZACHOWANIAMI - ustalanie wspólnego stroju,diety, kontrola osobistych wydatków. Na tym etapie ograniczana jest już nie tylko wolność na płaszczyźnie emocjonalnej,ale także fizycznej,materialnej.
  5. KONTROLA MYŚLI - cenzurowanie wypowiedzi,ustalenie co można mówić a czego nie można mówić , obowiązkowe uznanie prawd i podzielanie przekonań przywódcy grupy.
  6. KONTROLA RELACJI INTERPERSONALNYCH - nakaz zrywania przyjaźni spoza kręgu grupy,ustalanie z kim można się przyjaźnić czy nawet z kim zawrzeć małżeństwo. Kontroli podlegają na tym etapie również kontakty seksualne, ich ilość i jakość.

Na sześć etapów tylko jeden wynika z wolnego (i to nie w pełni) wyboru natomiast pozostałe polegają na ograniczeniach i kontroli. Etapy te nie mają konkretnych granic, stopniowo uzupełniają się tworząc całość. Patrząc na te etapy wypisane jeden po drugim, czysto teoretycznie, nasuwa się myśl,że przecież są nie do przyjęcia! Jednak w praktyce dzieje się to tak naturalnie i sprawnie przy wykorzystaniu wcześniej wspomnianych technik manipulacji,że człowiek nie zdaje sobie sprawy jak szybko i mocno wpada w pułapkę. A z każdym etapem co raz głębiej w niej tkwi i wydostanie się jest co raz trudniejsze.

Na tyle trudne jest wydostanie się z sekty,że niewielkiej ilości osób udaje się. Jeszcze mniejsza część jest w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie innym niż sekta. Bo członkostwo w tej grupie zawsze niesie za sobą liczne negatywne skutki - psychiczne i fizyczne, m. in. poczucie zagrożenia,lęki, trudności w koncentracji, stany depresyjne, zespól stresu pourazowego oraz utrata wagi czy ogólne wyniszczenie organizmu.

Warto pamiętać, że wolny wybór może okazać się przyzwoleniem na odebranie tej wolności. Że jeśli coś jest idealnie dopasowane do naszych pragnień i potrzeb to może być w rzeczywistości pułapką.

"Jeśli spotkacie ludzi najbardziej przyjacielskich, jakich tylko potraficie sobie wyobrazić, otwartych i serdecznych, prawdziwie bajecznych... I jeśli spotkacie lidera grupy pełnego natchnienia, wyrozumiałości, czułości i dobroci, jakiej nigdy nie doświadczyliście... I kiedy cel grupy jest czymś, czego sobie nigdy nie wyobrażaliście... I kiedy to wszystko wydaje się zbyt piękne, by mogło być prawdziwe, to najprawdopodobniej jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Te grupy szukają ludzi inteligentnych, mających ideały, intelektualnie i duchowo ciekawych... Nie porzucajcie tego, kim jesteście, nie porzucajcie tego, co robicie, w co wierzycie..."

Jeannie Mille (była członkini jednej z sekt - zamordowana)

11 komentarzy:

  1. Zawsze zastanawiam się w takich sytuacjach jak zagubionym, jak niepewnym trzeba byc żeby dać się wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to samo miałam pisać. Człowiek ktory zna swoją wartość, który mnie więcej ma ułożone życie nie przystąpi do sekty "ot tak".. raczej człowiek samotny, zagubiony szuka drugiego człowieka

      Usuń
  2. strasznie mnie to zastanawiało właśnie, co ci ludzie robią, że potrafią do siebie kogoś "wciągnąć"... i dlaczego ci ludzie się zgadzają... a może po prostu nie zdają sobie z tego sprawy

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten tekst i bardzo za niego dziękuję. Czytałam niedawno Orwella i jego Rok 1984, gdzie zastanawiałam się nad wolnością tzn. co to właściwie jest i co się z człowiekiem dzieje kiedy ją utraci. Tylko tam akurat było to narzucone, a nie dobrowolne odrzucenie wolności.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze dziwiło mnie, że wiele sławnych osób, głównie za granicą, dało się uwikłać w członkostwo w sekcie. Jak widać, osoby "rekrutujące" są mistrzami manipulacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację pełnej wolności nie jesteśmy w stanie osiągnąć. Zawsze istnieje pewien limit, wyznaczany choćby przypadkami losu. W przypadku sekt fakt nadżerania wolności osobistej nie ulega wątpliwości, jednak motywacji chyba jest cały szereg. Ilu członków sekty, tyle powodów można by wymieniać. Manipulacja naturalnie, ale tutaj dochodzi pewnie też kwestia samooceny, pożądanej akceptacji, woli przynależności, czasem zależności. Ojj wymieniać by tu można masę potencjalnych powodów...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyrzeczenie się pewnych wolności zapewnia moim zdaniem harmonię i podążanie za pewnymi zasadami, które mimo iż nas nieco ograniczają to zapewniają nam bezpieczeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam, że mama mojej znajomej przeżywała jakiś kryzys i dała się wciągnąć w taką sektę... Kilka lat nie mam już z koleżanką kontaktu, jestem ciekawa, czy udało jej się stamtąd wygrzebać, czy całkiem przepadła :/

    OdpowiedzUsuń
  8. przywódcy sekt to niestety osoby, które są mistrzami manipulacji i doskonale wiedzą, gdzie szukać swoich ofiar i jak do nich dotrzeć. Młode osoby są szczególnie narażone, bo tak jak piszesz- okres buntu, szukanie ideałów sprzyja podatności na takie zjawiska...

    OdpowiedzUsuń
  9. Najgorzej, jak do takiej sekty zostanie wciągnięta osoba młoda w wieku 15-20 lat. Wiadome, hormony i te sprawy, nastolatkom różne pomysły przychodzą do głowy.
    Słyszałam jednak, że odejście z takiego zgrupowania jest bardzo trudne i często kończy się tragicznie.

    Z sektami nigdy nie miałam nic do czynienia. Poza jednym przypadkiem, kiedy dostałam e-maila, którego treść sugerowała, że otrzymam pomoc itd. Przy czym wyraźnie było zaznaczone, iż jest to propozycja przystąpienia do sekty.

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak ocenisz świadków Jehowy? Uważasz ze to sekta czy po prostu patologicznie oscentacyjni chrześcijanie?

    OdpowiedzUsuń