26.7.17

25. Marketing polityczny



Najkrótsza (i przy okazji najbardziej zrozumiała) definicja marketingu brzmi -„zaspokajać potrzeby, osiągając zysk”. W praktyce często niekoniecznie zysk osiągnięty jest przez zaspokojeni „zaspokajać potrzeby, osiągając zysk”. W praktyce często niekoniecznie zysk osiągnięty jest przez zaspokojenie potrzeby. Bo można przecież podjąć działania,które tylko sprawią wrażenie,że ta potrzeba została zaspokojona. Albo wmówić potrzebę, przekonać,że czegoś się potrzebuje i wtedy osiągnąć zysk zaspokajając tą wyimaginowaną potrzebę. Tak działają między innymi sklepy, o których miałem okazję napisać w grudniu na przykładzie świątecznych zakupów ( więcej TUTAJ). W przypadku handlu działania marketingowe, mniejsze lub większe manipulacje, wydają się oczywiste. Dana marka chce sprzedać nam konkretne produkty, żeby zarobić. Więc stosując różne techniki pokazują nam,że ich produkty są wyjątkowe, że właśnie tego potrzebujemy. Jednakże zysk to nie tylko pieniądze (przynajmniej nie bezpośrednio).

Władza jest fajną rzeczą. Na przykład taka władza w państwie, jaką zdobywają politycy. Można dzięki niej realizować swoje pomysły, zdobywać prestiż, zarabiać duże pieniądze, naprawdę duże pieniądze,które ustawiają człowieka nawet na długie lata po tym, jak już jego władza się skończy. Niejeden z nas chciałby tą władzę mieć. W państwie demokratycznym społeczeństwo wybiera swoich przedstawicieli,którym tą władzę powierza. Czyli oprócz chęci trzeba mieć jeszcze poparcie. Co takie łatwe nie jest,bo chętnych do władzy nie brakuje i jest spora konkurencja. Trzeba się jakoś wyróżnić,coś zaoferować tym wyborcom,żeby oddali swój głos. Takie działania, mające na celu przekonać elektorat,że dana osoba/partia jest jedyną właściwą opcją i że dzięki temu wyborowi nasze życie się zmieni określane są mianem marketingu politycznego. 

Marketing polityczny został niegdyś określony jako sprzedaż ludziom nadziei. Nadzieja jest dobrym "towarem", gdyż nigdy się ona nie kończy, nawet jeśli jej poziom się zmniejsza to jest w stanie odrodzić się przy odpowiednim działaniu. W tym przypadku takim działaniem są obietnice wyborcze. Partia starająca się o władzę zawsze ma wyjątkowy pomysł na zarządzanie,dzięki któremu społeczeństwu będzie lepiej. A jak już dostaną tą władzę to okazuje się,że jednak lepiej nie jest, czasami wręcz gorzej. Wyborcy narzekają, żałują swojego wyboru itd. Ale za jakiś czas trzeba wybrać nowych rządzących i kolejna ekipa ma swój, nowy i najlepszy pomysł. W niektórych ludziach ta nadzieja się właśnie odradza i odradzać się może w nieskończoność. Inni już niby nie wierzą nikomu, ale kogoś wybrać przecież trzeba więc wybierają "mniejsze zło". No ale,żeby je wybrać to też trzeba jakieś pozytywy dostrzec, więc coś jednak z tej nadziei zostaje. Przykładem wyjątkowo dobrze wykorzystanego marketingu politycznego są partie, z których elektorat nie jest zadowolony, a które wygrywają kolejne pod rząd wybory.

Najważniejszymi składnikami marketingu politycznego są budowanie wizerunku i program wyborczy. Pojawiają się one najczęściej i najintensywniej podczas kampanii wyborczej. Budowanie wizerunku danego kandydata to fundamentalny krok i już na tym etapie zaczynają się najczęściej próby manipulacji. Jeżeli wizerunek będzie korzystnie stworzony to następne kroki będą łatwiejsze, bo przecież łatwiej będzie uwierzyć w obietnice człowieka, który wydaje się nam szczery i godny zaufania. Warto podkreślić - WYDAJE się, bo w większości nikt z wyborców nie ma możliwości poznać osobiście kandydata, porozmawiać z nim w cztery oczy. Znamy tego człowieka tylko z wystąpień publicznych, spotów w telewizji czy plakatów. W tego typu środkach przekazu bez problemu można użyć technik manipulacyjnych, mających wywołać u nas odpowiednie emocje. Na przykład ukazywanie silnych emocji podczas przemówień dla przeciętnego odbiorcy będzie jednoznaczne z otwartością i szczerością czy pewnością swoich racji przemawiającego. W większości przypadków to element wyćwiczony i celowo użyty. Odpowiednie słowa, mimika twarzy,ton głosu, otoczenie  przemawiającego- może wydawać się nam to banalne ale techniki te działają od dziesiątek lat i przypuszczam,że będą działały jeszcze przez kolejne.

Kiedy zostanie zbudowany wizerunek czas na obietnice czyli program wyborczy. Obiecać  trzeba coś,czego ludzie potrzebują / pragną najbardziej,zwłaszcza w danym momencie. Nawet wiedząc,że realnie jest to praktycznie nie do wykonania. Przykładowo - wprowadzenie kary śmierci. Mało realne. Ale brzmi bardzo poważnie, może wręcz budzi kontrowersje, sugeruje,że kandydat jest człowiekiem sprawiedliwym, odważnym,działa radykalnie, nie boi się trudnych wyborów, że może on coś zmienić. Takie hasła trafiają zazwyczaj na początek programu, który w całej okazałości ma być długi. Taki prosty zabieg, żeby pokazać jak wiele ta osoba / grupa ludzi planuje zmienić. W praktyce większość z nas czyta tylko początek, więc dalej już może być napisane cokolwiek. Brak konkretnych obietnic w takim programie to też nie przypadek - obniżenie podatków (których i o ile?), reforma służby zdrowia (co konkretnie będzie reformowane?) itd. Jeżeli mało będzie konkretów to i ciężej będzie udowodnić niewywiązanie się z obietnic.

Oczywiście stosowanie technik manipulacji związanych z marketingiem politycznym nie jest zarezerwowane tylko na czas kampanii, kiedy trzeba zdobyć poparcie. To działa także w czasie rządów, żeby to poparcie utrzymać, ewentualnie może zdobyć nowe na zapas. Przykładem takich działań jest często spotykane wychwalanie swoich pomysłów jako jedynie słusznych, nawet jeśli to tylko zwykłe działania a nie szczególne osiągnięcia. Dodatkowo ukrywanie własnych błędów i przewinień poprzez wyszukiwanie i wyolbrzymianie błędów opozycji.

Po skończonej kampanii wyborczej najczęściej zauważamy, że po raz kolejny obietnice nie zostały i pewnie  nie zostaną spełnione. Ale niemało jest i takich, którzy mimo faktów wciąż nie wycofują swojego poparcia. Nie każdy chce zadawać sobie trud w postaci własnego myślenia. Łatwiej pozwolić sobą pokierować przez osobę/y,które przez swój wizerunek zdobyły nasze zaufanie i wręcz często utwierdzają nas w słuszności postanowienia. To kolejny przykład manipulacji - celowe przedstawianie danego zagadnienia przy pomocy trudnych słów i podkreślanie,że jego zrozumienie wymaga wiedzy fachowej, zarezerwowane jest dla profesjonalistów. Wiedzy,której brakuje temu przeciętnemu człowiekowi, a którą posiadają wybrani przez niego przedstawiciele i dlatego to im warto powierzyć kreowanie własnych myśli. Ale kiedy człowiek pozwala kierować swoim myśleniem i ślepo wierzy w słowa sterującego nim to jest to najlepszy i najowocniejszy efekt manipulacji. Bez wątpienia proces ten można porównać do werbowania przez sekty (więcej TUTAJ). Bo w jednym i drugim przypadku prowadzi on do skrajności,fanatyzmu, pozbycia się wpozbycia się własnego myślenia i płasnego myśleniai pozwolenia na sterowanie sobą, na skutek czego traci się najważniejszą potrzebę w postaci wolności (więcej TUTAJ).


12 komentarzy:

  1. Marketing polityczny... to robienie ludziom wody z mózgu. ;) Nikt zdrowo myślący nie uwierzy w gadanie polityka... szczególnie, jeśli ten juz przy korycie był. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuda wianki, miód i orzeszki........, byle tylko otrzymać głos, mój głos. Chciałabym żeby choć jeden ubiegający się o ten głos, szczerze powiedział: "niczego nie mogę obiecać, chcę pewne rzeczy zmienić, naprawić, żeby było lepiej, nie do końca wiem jak to zrobić, dlatego proszę o pomoc i..głos.....prędzej bym takiej osobie uwierzyła, niż tej która mi obiecuje gruszki na wierzbie.......

    OdpowiedzUsuń
  3. politykom się nie wierzy ;) prawdę zdarza się im powiedzieć wtedy, gdy się pomylą.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak widzę to, co dzieje się teraz na Facebooku, to stwierdzam, że Pis ma świetnych ludzi od Pr-u :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry!
    Chcesz poćwiczyć swoje pisarskie umiejętności i przy okazji wygrać książki, upominki, reklamę bloga i grafikę? Tak? W takim razie zapraszam Cię serdecznie do konkursu literackiego „Już nie zapomnisz mnie”
    www.przedwojenny-konkurs.blogspot.com
    Wystarczy napisać opowiadanie o dowolnej tematyce do 5 stron i… co dalej? Dowiedz się szczegółów, czytając regulamin na blogu.
    Niech pamięć o naszych artystach nadal trwa, a osoby lubiące pisać – doskonalą swe pióro!
    Pozdrawiam ciepło!

    Ps. Przepraszam za autoreklamę, lecz nie znalazłam innej zakładki. Wiadomo, jak trudno jest się zareklamować. A może akurat Cię zainteresuje konkurs?

    OdpowiedzUsuń
  6. Od październik zaczynam studia bardzo ściśle związane z budową wizerunku, marketingiem itd. Jestem totalnie zafascynowana tym jak łatwo potrafią manipulować ludźmi środowiska polityczne. To czcze gadanie, słodzenie i obwinianie poprzedników, a co zabawniejsze gro ludzi traktuje to śmiertelnie poważnie. Przecież osoby odpowiedzialne za PR Pis-u nawet się nie wysilają, ale staruszkowie i rodziny wielodzietne jedzą im z ręki... Jestem pełna podziwu dla ludzkiej psychiki i łatwości z jaką można nią manipulować, z drugiej strony naprawdę mnie to przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś usłyszałam, że bycie politykiem to najgorsze możliwe zajęcie. Tam są takie układy, że nigdy nie będziemy w stanie ich zrozumieć. W dzisiejszych czasach politycy robią wodę z mózgu i tyle... Jak i komu dzisiaj zaufać?

    OdpowiedzUsuń
  8. W życiu jest mało szczerości i prawdy. Ciekawy post, można się wiele dowiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo niefajne pojęcie. Dla mnie...oszustwo. Nie umiem spojrzeć na to inaczej

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy temat został przez Ciebie dotknięty.
    Z innej strony - podejrzewam, że są partie i ruchy, które mają zupełnie serio ciekawe postulaty i projekty, a nie umieją się przebić pod względem marketingowym. I mają o to do kogoś żal. A przecież w dzisiejszych czasach trzeba umieć się reklamować. A jak ktoś ma i pomysl, i dobra reklamę - ma przewagę nad tym, co nie ma tego pierwszego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ok. ale dlaczego ludzie nie zadają pytań. Proste pytania wymuszają prostą odpowiedź... Manipulacja, w każdym przypadku jest manipulacją i jest najgorszym narzędziem robiącym dziurę w mózgu...
    Pozdrawiam serdecznie
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Marketing polityczny, tak ładnie się to nazywa, a to potężne narzędzie manipulacji...

    OdpowiedzUsuń