21.8.17

26. Szczęście - stan czy umiejętność?

26. Szczęście - stan czy umiejętność?


Każdy chce być szczęśliwy. Nie ma chyba ani jednej osoby, która w pełni świadomie pragnie być nieszczęśliwa. Oczywiście każdy ma swoją definicję szczęścia, dla każdego co innego ono oznacza, tym samym i dążenie do szczęścia wygląda inaczej. O ile w ogóle dążymy do niego. Bo często może wydawać się, że to taki specjalny dar czy przywilej dany tylko wybranym. Jeden nie robi nic a ma "wszystko" i mówimy - " o, ten to ma szczęście". Inny człowiek stara się i nie ma niby nic. Bo jak można być szczęśliwym nie mając nic? Nie mając pieniędzy, nie mając miłości, nie robiąc czegoś,co się lubi. No można, nawet w takiej skrajnej sytuacji. Podobnie jak można to wszystko mieć i nie czuć się szczęśliwym.

Jak być szczęśliwym? Wiele osób zadaje sobie to pytanie. Moim zdaniem to pytanie tak naprawdę do niczego konkretnego nie prowadzi. Bo ile ludzi tyle przepisów na to szczęście. Najlepiej zadziała tylko ten stworzony specjalnie dla nas i przez nas. Warto zadać inne pytanie, sobie - czym dla mnie jest szczęście? Albo zastanowić się ogólnie czy szczęście jest stanem czy umiejętnością? Człowiek szczęśliwy kojarzy się zazwyczaj z takim człowiekiem,któremu niczego nie brakuje, który przeżywa tylko miłe chwile, którego życie jest pełne przyjemności. Wydaje się więc,że to te przyjemności tworzą szczęście,że jest ono stanem. Jednak przyjemność może trwać tylko chwilę. Nasz mózg jest tak zbudowany,że przyzwyczaja się do danego bodźca (w tym przypadku wywołującego przyjemność). Neuroprzekaźniki uodparniają się. Jest na początku wielkie wow, ale powoli przestajemy odczuwać skrajne uczucia. I jeśli przyjmiemy,że szczęście to tylko te skrajne uczucia to automatycznie odbierzemy sobie szansę na szczęście. Bo życie każdego z nas składa się i z dobrych chwil i tych złych - porażek,zawodów,nieszczęść. Mówią, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ale one są i tu jest tego przykład. Te miłe sytuacje, przyjemności, powodzenia mogą być czynnikami budującymi szczęście,ale nie samym w sobie szczęściem.

Szczęście to umiejętność. To nie coś intensywnego i chwilowego. Ono ma być stonowane lecz długotrwałe. Najprościej mówiąc to umiejętność dostrzegania i doceniania, odpowiedniego przeżywania rzeczywistości. Bez tej umiejętności można mieć dobra materialne i niematerialne,wszystkie wspaniałości i być nieszczęśliwym. Jeśli potraktujemy szczęście jako umiejętność to od chwili zdobycia pozostaje ono w nas. Bez względu na to czy spotykają nas dobre czy złe chwile. Bo te pierwsze potrafimy wówczas dostrzec,docenić i celebrować. Natomiast drugie nie są w stanie nas całkowicie zniszczyć. Umiejętność szczęścia pomaga szybciej i sprawniej podnieść się po porażce i znaleźć kolejny powód do radości, zamiast tkwić w smutku. Szczęście jak każdą inną umiejętność można (i trzeba) rozwijać, gdyż nieużywana zaniknie.

Każdy może być szczęśliwy. Serio. Bo każdy z nas rodzi się szczęśliwy. To nie tak,że losowo co piąte czy dziesiąte dziecko rodzi się i dostaje prezent w postaci szczęścia a reszta musi sobie albo zapracować w życiu na nie albo nigdy go nie dostanie. Każde dziecko ( o ile jest zdrowe i nie jest krzywdzone) jest szczęśliwe. A że każdy z nas był dzieckiem to (prawie) każdy dostał to szczęście. Ale w dużej mierze to od nas zależy co dalej z tym zrobimy. Bo przecież szczęściu trzeba pomagać, trzeba je pielęgnować. I jak wcześniej wspomniałem - trzeba go używać, inaczej zaniknie. Ale nawet jeśli z jakiegoś powodu nie udało nam się tego szczęścia ukształtować to nie oznacza to,że nie możemy być szczęśliwi. Tak jak innych umiejętności można się nauczyć tak i szczęścia się można nauczyć. Bo skoro nie jest tylko tym stanem, który spada z nieba dla wybrańców to można włożyć pewien trud i zdobyć je.

Na czym ten trud konkretnie polega oraz jak można nauczyć się szczęścia - w następnym poście.

Uważasz,że szczęście to stan czy umiejętność?
 

Czujesz się szczęśliwa/szczęśliwy?