18.5.18

35. Samotność



Każdy człowiek ma swoje potrzeby,które świetnie zostały przedstawione na piramidzie Maslowa (TUTAJ). Aby prawidłowo funkcjonować te potrzeby muszą być zaspokajane. Z potrzebami fizjologicznymi możemy poradzić sobie sami - o tlen starać się szczególnie nie musimy,możemy sobie oddychać, jedzenie i picie możemy zdobyć sami, położyć się spać też damy radę sami, nawet potrzeby seksualne można samemu zaspokoić. Ale potem pojawiają się inne potrzeby. Takie, których sami sobie nie zaspokoimy. Potrzebny jest drugi człowiek/ inni ludzie. To dzięki nim możemy czuć się kochani, ważni, ktoś się nami zaopiekuje kiedy trzeba, przez innych możemy być darzeni szacunkiem i uznaniem. Ale w życiu tak bywa,że na jakimś jego etapie coś może uniemożliwić nam zaspokajanie potrzeb, do których potrzebny jest drugi człowiek. Może pojawić się taki stan wbrew ludzkiej naturze, kiedy to człowiek czuje się wykluczony i/lub odizolowany od innych. Nazywany samotnością.

Samotność może dotknąć każdego. Bez względu na wiek, płeć, status społeczny itp. Według badań z każdym rokiem osób samotnych przybywa. Samotność może wynikać z wyboru - jak na przykład w przypadku osób wstępujących do niektórych rodzajów zakonów. Może wynikać z jakiegoś przewinienia, za które człowiek zostaje ukarany odizolowaniem od społeczeństwa i trafia do więzienia. Ale w tych przypadkach to mniej lub bardziej świadome i dobrowolne decyzje - wstępując do zakonu człowiek kieruje się swoimi wartościami, robi to z własnego wyboru. Jeśli ktoś trafia do więzienia również wynika to z jego wyborów i jest konsekwencją tych wyborów. Jednak najczęściej mówiąc o samotności mówimy o sytuacji kiedy dana osoba ani nie zrobiła nic złego ani w żaden inny sposób sama sobie tej samotności nie wybrała. Tak jak w przypadku dziecka porzuconego przez rodziców. Ono nie zrobiło nic złego,nie dokonało samo takiego wyboru ale zostało przez kogoś odrzucone i odtrącone. Ale to odtrącenie może też działać w drugą stronę - rodzic poświęca swoje życie dziecku, wychowuje,dba i troszczy się a kiedy sam potrzebuje opieki czy choćby towarzystwa to okazuje się w życiu dzieci brakuje miejsca na niego. Jeszcze gorzej jeśli taka osoba z racji wieku jest schorowana czy niepełnosprawna. Wówczas jej wyjście do ludzi jest szczególnie utrudnione.

Jednak to nie do końca też tak,że samotność pojawia się tylko tam,gdzie brakuje drugiego człowieka. Można mieć teoretycznie przy sobie kogoś a mimo to czuć się samotnym. Może to nawet gorszy rodzaj samotności.. Bo w takim przypadku człowiek żyje iluzją. Tak się dzieje w związkach, często długoletnich, kiedy do związku wkrada się kryzysy,rutyna, nierozwiązane problemy. Dwoje ludzie żyje razem a jednak tak naprawdę osobno. Często żyją nadzieją,że to tylko etap przejściowy. Jednak poczucie samotności z czasem nie przemija a jedynie się pogłębia.
Można żyć w tłumie ludzie  lecz samemu także z powodu własnych ograniczeń wewnętrznych. I mimo,że to nasze wewnętrzne ograniczenia to jednak nie jest to jednoznaczne ze świadomym wyborem. Człowiek, który nie akceptuje siebie, ma zaniżoną samoocenę izoluje się od innych,bo boi się odrzucenia. Boi się,że inni również nie zaakceptują go tak,jak sam siebie nie akceptuje. Wynika to niejednokrotnie ze wcześniejszych porażek w relacjach z drugim człowiekiem. Ktoś został źle potraktowany, poniżony,odtrącony (nawet bez większego,konkretnego powodu), zamknął się w sobie i czuje,że życie w samotności będzie bezpieczniejsze. Nie lepsze,bo w głębi serca potrzebuje drugiego człowieka,chce tego, ale woli postawić na rozsądek,który podpowiada,że wycofanie się uchroni od kolejnych zawodów i zranień.

Samotność jest trudna i bolesna, potrafi niszczyć człowieka i pod względem fizycznym i psychicznym. Zwłaszcza długotrwała samotność która wiąże się z podwyższonym hormonem stresu - kortyzolem, który z kolei prowadzi do problemów układu krążenia i układu odpornościowego. Dodatkowo samotność wywołuje problemy ze snem i ogólne napięcie oraz rozdrażnienie psychiczne. Ludzie samotni chorują na depresję i inne zaburzenia psychiczne,efektem czego może być nawet popełnienie samobójstwa. Ale samotność nie jest sytuacją bez wyjścia. Z nią można walczyć i wręcz warto walczyć. Jednak ważne by to było dobre i wartościowe wyjście. A takie zazwyczaj wiąże się z dodatkową trudnością, wymaga czasu i samozaparcia. Konkretne działania zależą od konkretnego rodzaju samotności, konkretnej sytuacji danego człowieka, przyczyn jego samotności i możliwości przezwyciężenia jej. Dlatego ciężko o stworzenie uniwersalnego poradnia - jak ją pokonać. Warto jednak zacząć od zadania sobie podstawowych  pytań - czy ja CHCĘ tą samotność pokonać? A jeśli chcę - to czy coś ROBIĘ w tym kierunku by osiągnąć swój cel? Jeśli natomiast chcę ale nic nie robię to DLACZEGO nie robię? Człowiek może się do samotności przyzwyczaić i aby się z nią pożegnać potrzebuje rewolucji w swoim życiu,momentu przełomowego. A jeśli mówimy o działaniach w kierunku pokonywania samotności warto zwrócić uwagę jakie to są działania, czy one bardziej pomagają nam,przybliżają do celu czy szkodzą i oddalają. Samotny człowiek jest szczególnie narażony na pułapki, które sprawiają wrażenie rozwiązania jego problemu. Tak się dzieje w przypadku UZALEŻNIEŃ, kiedy to mają one zagłuszyć ból samotności, zapełnić tą pustkę. Łatwo też wpaść wówczas w sidła SEKT , które oferują wsparcie i zrozumienie, ale niestety to tylko iluzja. To są łatwe rozwiązania, dlatego często wybierane przez ludzi osłabionych samotnością. Ale łatwa droga rzadko prowadzi do rozwiązania problemów. Dlatego lepiej poczekać, zebrać trochę sił i wybrać drogę trudniejszą ale prowadzącą do celu, prowadzącą do realnych zmian w życiu.

Warto pamiętać,że samotność może mieć i dobre strony. Człowiek często nawet jej potrzebuje. Ile to razy długi,samotny spacer pomaga nam poukładać sobie pewne sprawy w głowie, pomóc w zrozumieniu siebie czy nawet odpocząć od innych. Podobnie może działać samotność dłuższa niż na czas spaceru. Jeśli nasze życie ułoży się tak,że pojawi się ona w nim to niekoniecznie musimy zaczynać od walki. Warto ją najpierw poznać a dopiero potem walczyć. Krótkotrwała samotność może człowieka nauczyć czegoś nowego, pomóc w zdobyciu nowych doświadczeń.

Być może w Twoim otoczeniu jest osoba samotna. Dla której poświęcenie choć odrobiny Twojego czasu będzie na wagę złota. Warto zatrzymać się na chwilę w tym naszym biegu przez życie i zauważyć taką osobę. Czasem naprawdę niewiele trzeba by czyjeś życie stało się lepsze. Natomiast jeśli sam/a czujesz się samotny/a i chcesz podzielić się tym, co czujesz, poznać zdanie innych, może nawet wspólnie znaleźć rozwiązanie problemu to zapraszam Cię do grupy na facebooku, która tym właśnie się zajmuje - KLIK!

12 komentarzy:

  1. Tak samotnosć jest straszna. A ta w otoczeniu ludzi jest milion razy gorsza. Czy jestem samotna? Już nie! Mam obok ukochanego mężczyznę. Mam tez Bellę.. Bellę, która wypełniła swoją psią miłością wszystkie szczeliny, jakie jeszcze w sobie miałam. Jestem szczęściarą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja samotna nigdy nie byłam, ale kiedy byłam w zerówce, poznałam dziewczynkę która była bardzo samotna. Jest moją przyjaciółką do dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
  3. potwierdzam- samotność wśród ludzi jest sto razy gorsza niż "samemu"... i nie ma to nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Samotność w śród ludzi zabija, dosłownie.. Ja mam takie szczęście, że mam ukochanego, mam zwierzaka, rodzinę i znajomych, na których mogę liczyć. Ale mam nadzieję, że ludzi samotnych będzie co raz mniej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem co to samotność. Myślę jednak, że trudny temat. Bo gdy nas dopadnie samotność, to może być trudno z niej wyjść. Mówią wyjdź do ludzi, ale często osoba samotna zapada się w sobie...i jest to dość trudne. samotność może prowadzić też do depresji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bliski mi temat, dlatego nie napiszę zbyt wiele. Będąc gościem, nie będę się wywnętrzać. Trochę nie wypada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie potrzebni są nam ludzie dookoła. Bez nich nie da się normalnie żyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak pewności siebie i nieśmiałość często prowadzą do samotności. Ciężko czasem przełamać swoje własne bariery. Grupa na facebooku to świetny pomysł. Możliwość zrobienie pierwszego kroku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Samotność to przykra sprawa. Potrafi wyrządzić wiele złego w naszej głowie. Otaczajmy się dobrymi ludźmi i dbajmy o wartościowe relacje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Samotność jest w małżeństwie po zdradzie emocjonalnej,żyją razem-osobno,małżonek nie chce przerobić tematu swojej zdrady,bo myśli,że gdy będzie dbał,kupował,był miły to wszystko...a samotność duszy staje się głęboka jak przepaść,w którą wpadają oboje,a główna przyczyną jest brak umiejętności rozmowy i przerobienia tych gorzkich lekcji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja znam wielu ludzi samotnych, którzy sami się na to skazali, bo byli tak niemili dla innych, że ludzie się po prostu od nich odsunęli. NIestety, taką ponieśli "karę" i najczęściej są tak uniesieni dumą, że nie chcą z tym nic zrobić.
    Pozdrawiam:)
    https://iwonaturzanska.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. to jest chyba pierwsza rzecz, której boję się najbardziej. Własnie samotności. Nie chodzi tu o tłum ludzi wokół mnie tylko o rodzinę i bliskich przyjaciół. Świetny post i świetny blog. Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń