29.9.18

38. Klaps to (też!) PRZEMOC.



Jednym z ważnych praw człowieka jest nietykalność cielesna. Dzięki temu nikt nie może nas uderzyć. A jeśli to zrobi to narusza naszą nietykalność i może ponieść konsekwencje prawne. Chyba dla każdego z nas wydaje się to oczywiste i nie trzeba tego specjalnie tłumaczyć. Jednak kwestia nietykalność cielesnej nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Bo wszyscy wiemy,że nie można w żaden sposób uderzyć drugiego człowieka, że nikt nie ma prawa uderzyć nas. Ale ta oczywistość jest tylko w przypadku ludzi dorosłych. Inaczej to już wygląda w przypadku dzieci. Uderzenie człowieka dorosłego jest naruszeniem jego nietykalności natomiast uderzenie dziecka może być formą wychowania. O ile jakieś cięższe pobicie z użyciem narzędzia typu pasek czy kabel traci poparcie o tyle taki "niewinny" klaps nadal ma wielu swoich zwolenników. W Polsce jest to mniej więcej ponad 50%. Ludzie uważają i twierdzą,że klaps to nie bicie. Ale tylko w przypadku dzieci to nie jest bicie. Bo dorosłemu człowiekowi przecież takiego klapsa nie można dać.

Można upierać się przy swoim i zaprzeczać faktom, szukać usprawiedliwień. Ale to nie zmienia tych faktów. KLAPS JEST BICIEM. I ma negatywny wpływ na rozwój dziecka. Tak uważa współczesna pedagogika i psychologia i to potwierdzają badania z ich zakresu. Tak też uważa prawo,które zakazuje jakiejkolwiek formy kar fizycznych wobec dzieci,również klapsów (od 2010 roku to prawo obowiązuje w Polsce.

Zwolennicy klapsów przede wszystkim uważają,że kiedyś stosowało się takie metody wychowawcze i dzieci powyrastały na dobrych ludzi, czego nawet oni sami są niekiedy przykładem. Tylko czy wszystko co było kiedyś było dobre? Świat się rozwija, rozwijają się ludzie i nauka. Z perspektywy czasu coś,co kiedyś wydawało się dobre obecnie okazuje się błędne. W wielu dziedzinach życia możemy zauważyć tego przykłady. Jeśli chodzi o przyzwolenie na przemoc to kiedyś była ono większe. Nie tylko względem dzieci. Bo kiedyś w hierarchii rodzinnej (a może i ogólnie,społecznej) najważniejszy był mężczyzna. On uznawany był za "pana i władcę". Niżej stała kobieta,uważana za gorszą. W ten sposób mężczyzna mógł bić kobietę,kiedy uznał,że jest ku temu powód, kiedy zrobiła coś źle. Czy to też było dobre? Oczywiście,że NIE! Z czasem to się zmieniło, obecnie przemoc wobec kobiet jest bardzo potępiana i na różne sposoby walczy się z tym zjawiskiem. Wracając do wspomnianej hierarchii najniżej znajdowało się w niej dziecko. Przez długie lata uznawano,że może być ono bite przez rodziców. Jednak z czasem udowodniono,że ani to nie jest skuteczne ani tym bardziej dobre. I w przypadku dzieci też na przestrzeni lat uznano ich prawa. Jednak nie do końca,bo pozostały te wspomniane klapsy, czyli jakaś forma uderzenia.

Niektórzy twierdzą,że klaps jest wręcz wyrazem miłości,ostateczną formą nauki czegoś. Ale to nieprawda. Uderzenie w jakiejkolwiek formie nie ma nic wspólnego z miłością i dobrem. To tylko usprawiedliwienie bezsilności i słabości rodzica. Klaps nie uczy niczego innego oprócz strachu. Uderzone dziecko nie zrobi czegoś,bo się będzie bało a nie dlatego,że nauczy się,że to jest złe,nieodpowiednie itd. Nauka zasad i wartości oparta na strachu jest bezsensowna. A jeśli ktoś uważa,że jest inaczej,to czemu tego "cudownego" schematu nie stosujemy wśród dorosłych. Dlaczego szef nie może uderzyć pracownika za źle wykonaną pracę? Nie mocno,tak tylko,żeby pracownik poczuł,że zrobił źle. Wówczas jest to naruszenie nietykalności cielesnej,jest złe. Ale nawet pomijając już kwestię bicia. Skoro strach tak "dobrze" uczy i motywuje to dlaczego wykorzystywany przez przełożonego w pracy jest uznawany za mobbing? Podaje przykłady z miejsca pracy,bo działa tam podobny schemat. Rodzic ma pewną władzę nad dzieckiem i może ją wykorzystać albo dobrze albo źle. Jeśli wykorzysta nieodpowiednio to może je skrzywdzić. W świecie dorosłych jakiś rodzaj władzy ma przełożony nad pracownikiem. Ale ta władza ma granice i nie może ona naruszać praw danego pracownika jako człowieka. No właśnie CZŁOWIEKA. A jest nim i dorosły i dziecko. Jeśli uznajemy,że nie można dorosłego uderzyć w żaden sposób to i dzieci również powinno to dotyczyć.

Piszę ten tekst,żeby tylko (lub aż)  zachęcić do przemyślenia sprawy. Bo jeśli ktoś się uprze i na siłę będzie chciał pozostać przy swoim to żadne argumenty do niego nie trafią,bez względu na to jak długi byłby mój tekst i jak wiele informacji bym w nim zawarł. Jeśli jednak ktoś zechce zainteresować się tym tematem z innej strony niż do tej pory to ten tekst wystarczy. Taka osoba bez problemu znajdzie w internecie wartościowe informacje - opinie specjalistów, wyniki badań. Dowie się,że nawet te "niewinne" klapsy mają negatywny wpływ na rozwój dziecka i budowanie relacji między nim a rodzicem, że wpływają na samoocenę,że nawet klaps uczy stosowania przemocy i ten schemat może być przez dziecko powielany.

5 komentarzy:

  1. Nie mam jeszcze dzieci, ale już teraz wiem, że nie miałabym serca zrobić im krzywdy nawet takim "niewinnym" klapsem. Nie wyobrażam siebie, żeby moje dzieci miały być w ten sposób uczone manier i dobrego zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie jestem przeciwko karom cielesnym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dorosły lubi to... ;p
    Ale na poważnie w 100% się zgadzam niestety mimo nagłaśniania tego ciągle jest wiele rodziców, którzy sadza, że tak należy wychowywać dzieci

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze wszystkim się zgadzam. Jestem mamą dwójki dzieci, dlatego mogę coś w tym temacie napisać. Nerwy są i będą zawsze, o braku cierpliwości nie wspomnę, jednak klaps to przemoc i trzeba nauczyć się nad emocjami panować, choć łatwo nie jest!

    Na pytanie jak sobie radzę z dzieciakami odpowiedziałabym, że opracowałam pewien system kar albo w najgorszej ostateczności system gróźb, który opiera się np. na wyrzucaniu ulubionych zabawek ,chodzą wtedy jak w zegarku �� . Każdy rodzic musi indywidualnie podejść do swojego dziecka, ale nie przemocą, to nigdy nie przynosi nic dobrego.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem pedagogiem szkolnym i o tym wiem doskonale, natomiast moje poglądy na temat i bicia, i klapsa są odbierane z bardzo dużym brakiem zrozumienia, do tego stopnia, że przyjaciółka ze mną zerwała kontakt twierdząc, iż "żaden klaps nie zaszkodził nigdy żadnemu dziecku". Klaps to też przemoc i koniec kropka.
    Pozdrawiam :-)
    https://iwonaturzanska.pl/

    OdpowiedzUsuń