6.12.18

40. Novelty seeking



Człowiek, który każdego dnia wykonuje praktycznie te same czynności, którego plan każdego dnia wygląda od dłuższego czasu bardzo podobnie, nagle przestaje czerpać radość ze swojego życia. Uświadamia on sobie, że to życie go nudzi. Popadł w rutynę.

Nuda i rutyna mało komu kojarzy się z czymś przyjemnym. Zwłaszcza jeśli pojawia się w nadmiarze. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest przełamanie rutyny, wprowadzenie do życia czegoś nowego, czy zrobić wręcz coś szalonego. Rzeczywiście, takie rozwiązanie może przynieść planowany efekt. Dzięki temu można poczuć, "że żyje", a nie jest się jedynie robotem, powtarzającym identyczne czynności. Mimo wszystko, ważne są PROPORCJE.
Rutyna może dawać nam poczucie ustabilizowanego życia i swego rodzaju bezpieczeństwa. Jeśli jednak będzie jej za dużo, to zamiast stabilizacji pojawi się nuda.
Działa to również w drugą stronę. Nowości wprowadzone w odpowiedniej proporcji - nasze życie staje się ciekawsze i przyjemniejsze. Jednakże, szukając przyjemności płynącej z nowości łatwo wpaść w pułapkę swego rodzaju uzależnienia od nich. Nie od dziś wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Skoro nawet jedzenie w nadmiarze może zaszkodzić, to tym bardziej skrajne poszukiwanie nowości.

Novelty seeking, czyli tendencja do poszukiwania nowych doznań, często ryzykownych i  czerpania z nich przyjemności. Wcześniej wspomniałem o uzależnieniu od nowości. Uzależnić możemy się tak naprawdę od wszystkiego. I uzależnienie jest (w większości przypadków) stanem nabytym. Natomiast w przypadku novelty seeking podejrzewa się, że jest to cecha wrodzona. W związku z nią mózg danej osoby funkcjonuje w specyficzny sposób.

Dopamina -  neuroprzekaźnik odpowiadający za odczuwanie przyjemności, powstaje w mózgu każdego z nas. U niektórych, w mniejszej ilości, u niektórych większej. W przypadku novelty seeking, dana osoba potrzebuje wytworzenia większej ilości dopaminy, niż przeciętny człowiek, aby uruchomiły się w nim "wewnętrzne hamulce".

Wg. psychiatry i genetyka Roberta Cloningera u osób poszukujących nowych wrażeń występuje mutacja w genie D4DR, który znajduje się w jedenastym chromosomie. Tak, wiem, to niekoniecznie zabrzmiało (dla przeciętnego czytelnika) interesująco, jednakże warto wspomnieć o tym genie, ponieważ odpowiada on za zwiększoną siłę z jaką komórka nerwowa działa w połączeniu z dopaminą.

Nie mamy możliwości sprawdzić sobie ot tak ile potrzebujemy dopaminy, czy sprawdzić jak wyglądają nasze geny.

Jak więc sprawdzić, czy jesteśmy lub możemy być novelty seekerem? 

Z pomocą przychodzi nam opracowana przez profesora Marvina Zuckermana grupa cech charakteryzujących novelty seekera. Ich występowanie w osobowości danego człowieka daje duże prawdopodobieństwo, że jest on poszukiwaczem nowości.


    • CIĄGŁE POSZUKIWANIE PRZYGÓD I GROZY - skłonność do podejmowania       ryzykownych zachowań, swego rodzaju wyzwań.
    • POSZUKIWANIE PRZEŻYĆ - pragnienie przeżywania spontanicznych przeżyć, otwartość na nowe doświadczenia.
    • ROZHAMOWANIE - tendencja do zachowań nieakceptowanych społecznie - upijanie, przygodny seks, hazard.
    • WYSOKA PODATNOŚĆ NA ZNUDZENIE - skłonność do szybkiej utraty zainteresowania;  szybkie znudzenie oraz z drugiej strony ciągła ucieczka przed rutyną.
Chęć walki z nudą, pragnienie nowości i głód doświadczeń same w sobie nie są oczywiście niczym złym. Odrobina ryzyka dodaje kolorów naszemu życiu. Ważne są proporcje, których brakuje novelty seekerowi. Przyjemność płynąca z odkrywania nowości jest dobra, kiedy jest skutkiem wyboru. Problem pojawia się, kiedy jest ona efektem zniewolenia. Ryzyko bez zdrowego rozsądku jest szkodliwe - zagraża życiu i zdrowiu. Poszukiwanie nowości urozmaica życie, jeśli dotyczy rzeczy małych, a tylko czasami tych poważniejszych. Jeśli człowiek dokonuje ciągłych zmian w ważnych aspektach życia - traci możliwość stabilizacji, która na dłuższą metę jest niezbędna.

10 komentarzy:

  1. ciekawy temat....hmmm pierwszy raz u Ciebie o tym czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwiastek tego schodzenia ma każdy z nas ;) ale w większym stopniu, jest to tak jak mówisz, bardzo ryzykowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś miałam taki okres w życiu, e dokuczała mi rutyna i chciałam coś zmienić. Teraz polubiłam swoje codziennie obowiązki i zadania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wręcz potrzebuję ostatnio rutyny :) Ale pamiętam też czasy, kiedy rutyna była i moją zmorą, więc z wiedzą z tego posta będę mogła sobie lepiej z nią poradzić :) Chociaż w skrajności na pewno nie zamierzam wpadać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie mam takiej osobowości hah, ale dobrze dowiedzieć się o czymś nowym. Interesuje się tymi tematami, także obserwuję i czekam na kolejne posty! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę o takim określeniu :) Ja to raczej takim człowiekiem nie jestem, ale w sumie pewnie jakieś małe ziarenko drzemie w każdym z nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesujące zagadnienie -na pewno mam jakiś pierwiatek- lubię sporty ekstremalne etc , ale wszystko w jakichs granicach :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko. Pierwszy raz spotykam się z takim określeniem, ale przyznam się że dużo ludzi znam, którzy szukają przygód.. i niestety połowę z tych ludzi ciężko zadowolić czymkolwiek. Ja jestem raczej osobą, którą uwielbia wyzwania i nowości, ale mam tak poukładane życie że nie muszę na siłe szukać przygód ☺

    OdpowiedzUsuń
  9. Zainteresowałeś mnie, przyznaję.
    Dzięki - przy okazji dowiedziałam się czegoś nowego!

    Nie pogardzę większą ilością dopa.. znaczy postów o podobnej tematyce. ;)

    OdpowiedzUsuń